Prawdę mówiąc to ciągłe wysłuchiwanie płaku płaku współczesnych mężczyzn, że nie mają żony i dzieci jest dość żałosne. Albo człowiek ma siłę by żyć dla siebie i realizować swoją wole mocy, ale pozbawia się poczucia własnej godności. Człowiek ma tą niezwykłą zdolność, że potrafi poświęcić swoje życie nawet zbieraniu znaczków. Tak długo jak macie jakiś cel tak długo macie po co żyć.

#przegryw #filozofia #bekazpodludzi

914d2b60-69a7-4c4c-a543-0116c262d728

Komentarze (16)

@Al-3_x gorzej, jak ktoś się orientuje, że te inne cele są niewiele warte. Po co komu np kariera w korpo czy rozkręcenie własnej działalności i trzepanie kasy, jeśli tej kasy nie będzie się miało komu przekazać? Albo po co komu ciągłe podróże, jak w pewnej chwili przyjdzie refleksja, że chciałoby się pokazać fajne miejsca drugiej połówce, której nie ma?

@Vampiress

Po co komu np kariera w korpo czy rozkręcenie własnej działalności i trzepanie kasy, jeśli tej kasy nie będzie się miało komu przekazać?


Dla wygodnego życia, ładnego domu poza miastem, smacznego jedzenia, własnego basenu i siłowni.


Albo po co komu ciągłe podróże


Dla zobaczenia ładnych miejsc.

@Al-3_x no dobra, ale co jeśli ktoś sobie uświadomi na którymś etapie życia, że warto by się z kimś podzielić tym komfortem, a nie ma z kim?

@Al-3_x Nie do końca. Pracowałem ładnych parę lat w schronisku dla zwierząt, pomagałem bezdomniakom na ulicy. Spoko, był sens. I to taki, jakiego nie odczuwałem nigdy wcześniej. Potężne uczucie. Ale jak w pustej chacie nie masz komu opowiedzieć, że właśnie uratowałeś małego kotka, albo że nie udało się go uratować, to... zostajesz z tym sam.

@zed123 Możesz kupić sobie kotka i wtedy będziesz mu opowiadać o tym jak ratujesz inne kotki. Sporo właścicieli zwierząt gada ze swoimi zwierzakami więc jak widać da się.

@Al-3_x Czyli parafrazując Twoje słowa, uważasz że człowiek nie ma prawa czuć się samotnym, dopóki ma się czym zająć? Czy tylko mi to przypomina, to sławne "idź pobiegać" jako remedium na depresję?

@Mikel myślę że chodziło bardziej o tkwienie w błędnym kole, zamiast znaleźć najmniejszy krok w kierunku rozwiązania problemów przez jakie są dręczeni i podążania w tym kierunku.

@niebylem Inaczej to rozumiem. Jezeli sa dreczeni przez problem samotnosci, to w jaki sposob niby ten cel, jak przykladowe "zbieranie znaczkow" mialby nam pomoc w rozwiazaniu tego problemu?

@Mikel Myślę, że trzeba zrozumieć problem i jego podłoże. Jeżeli chodzi o brak drugiego człowieka obok siebie to zbieranie znaczków pośrednio będzie nas kierowało do interakcji z innymi osobami pasjonujących się tym samym - ergo zmniejszając nacisk jaki ta samotność na nas wywiera.

@Mikel

Jezeli sa dreczeni przez problem samotnosci, to w jaki sposob niby ten cel, jak przykladowe "zbieranie znaczkow" mialby nam pomoc w rozwiazaniu tego problemu?


Jak cie boli bolec to trzeba się uderzyć w głowę. Nie będziesz wtedy myśleć o bolącym palcu. Jak skoncentrujesz się na zbieraniu znaczków to nie będziesz tyle myśleć o tym, że jesteś samotny. Cel nadaje ludziom sens ich egzystencji. Nie chodzi przez to, że przestają odczuwać negatywne emocje. Po prostu lepiej je znoszą gdy są skoncentrowani na punkcie do którego dążą. Użyłeś przykładu biegania więc powinieneś wiedzieć, że by zostać najlepszym sportowcem trzeba wyrzec się wielu rzeczy. Treningi bywają męczące i wręcz bolesne. Dlaczego więc sportowcy znoszą więc te wszystkie niedogodności? Bo mają cel. Ludzie w imię swoich celów byli gotowi zostawiać rodziny i podróżować na krańce świata, narażali życie, dostawali urazów, a jednak nie chcieli zrezygnować.

@Al-3_x

Jak cie boli bolec to trzeba się uderzyć w głowę. Nie będziesz wtedy myśleć o bolącym palcu

xD Próbowałeś? Działa? Czy ta metoda uśmierza też ból otwartego złamania?

Czyli żałośne jest jak ktoś mówi o negatywnych emocjach związanych z samotnością, ponieważ według Ciebie powinien je tłumić? Jak sam stwierdzasz, nie rozwiażę to problemu ale go stłumi - i uważasz że stłumienie problemu jest rozwiązaniem? Przecież to nie ma sensu. Tak samo mógłbyś powiedzieć żeby ludzie zaczęli zapijać swoje smutki w alkoholu, ponieważ wtedy też przestaną myśleć o negatywnych emocjach.

@Mikel

Próbowałeś? Działa?


Ogólnie to był żart, ale ta metoda faktycznie działa. Generalnie silniejszy ból przyćmiewa słabszy. To normalna sprawa. Sprawdza się to też do pewnego stopnia w przypadku bólu emocjonalnego. Myślisz, że czemu niektóre nastolatki tną się? By odreagować i nie myśleć o problemach z własnym życiem. Łagodniejsze formy odstresowania to granie w gry, pójście na siłownie, bieganie (to faktycznie pozytywnie wpływa na stres i samopoczucie) czy nawet masturbacja. Kluczem jest znalezienie sobie zajęcia które jest produktywne, a nie autodestrukcyjne (jak tnięcie się lub uderzanie się w głowę). Dlatego alkoholu powinieneś unikać.


Czy ta metoda uśmierza też ból otwartego złamania?


Wtedy byś musiał złamać sobie rękę.


Czyli żałośne jest jak ktoś mówi o negatywnych emocjach związanych z samotnością, ponieważ według Ciebie powinien je tłumić?


Raczej się na te emocje uodpornić. Tak samo jak bokser jest świadomy, że boli go głowa, a z nosa leci mu krew, ale walczy dalej bo jest zdyscyplinowany i ma wole by osiągnąć swój cel. Im bardziej poświecisz się swojemu celowi tym bardziej inne rzeczy przestaną mieć dla ciebie znaczenie. Z czasem zobojętniejesz na problem samotności bo będziesz całkowicie skupiony na dążeniu do swojego celu. Wtedy problem zniknie lub stanie się dla ciebie marginalny. Cel stanie się jedynym powodem twojego życia. Zrozumiesz wtedy, że uleganie impulsom czy emocjom jest przejawem niedojrzałego charakteru.

@Al-3_x Nieśmieszny i nieprawdziwy, ponieważ tak samo jak mówisz że to działa - ja twierdzę że to nie działa.

Przykład z cięciem się też jest nietrafiony, bo nastolatki tną się by sprawić ból w formie samobiczowania a nie żeby przyćmić jeden drugim. Samobwinianie się za problematyczną sytuację (rozwód rodziców, problemy w szkole, itp.), mając niskie poczucie własnej wartości robią sobie krzywdę w ramach cierpienia za krzywdy - które w ich błędnym mniemaniu były spowodowane ich osobą. Ten ból ma istnieć a nie przykrywać inny - bo to ma być cierpienie za tą sytuację do której (według nich) doprowadzili. To jest właśnie zadawnie sobie bólu by czuć a nie forma odreagowania by nie czuć.

Uodparnianie na emocję to ich tłumienie. Rozwiązanie które piszesz prowadzi do kompulsji. Jest to zatracenie w danej czynności po to żeby nie odczuwać innej emocji. Często zawężamy kompulsje do pojedynczych zachowań jak w zaburzeniu obsesyjno -kompulsywnym ale może mieć też formy zatraceniu się w jakimś hobby. Dlatego ludzie popadają w pracocholizm czy kompulsywne ćwiczenie na siłowni. Oglądałeś "fanatyka" (Szczupak to król wód)? Tam właśnie ojciec bohotera zatraca sie w wędkarstwie jako remedium na problemy rodzinne. To co proponujesz jest tym samym - zatraćcice się w czymś (co naszywasz znalezieniem "celu") to przestaniecie odczuwać samotność. Gówno prawda.

Nie jest to forma odreagowania tylko przykrywania gówna liściem, zatracenie w tym co nazywasz "celowością" po to by nie odczuwać jakiegoś bólu. Proponujesz więc rozwiązać jeden problem psychiatryczny innym.


@Mikel

ja twierdzę że to nie działa.


Możesz spróbować i sprawdzić.


bo nastolatki tną się by sprawić ból w formie samobiczowania a nie żeby przyćmić jeden drugim.


Nie bardzo. Samobiczowanie występuje przy mechanizmie poczucia winy jako formę kary wymierzanej samemu sobie. Tutaj występuje inny mechanizm.


W ogólnym rozrachunku koncept flebotomii (upuszczanie krwi) był realizowany w wielu kulturach na całym świecie (Jak Starożytna Grecja czy Aztekowie) od starożytności do 19 wieku. Zwykle robiono to w celach zdrowotnych (by właśnie pozbyć się choroby, uczucia bólu) lub religijnych (albo w obu jednocześnie).


https://pl.wikipedia.org/wiki/Puszczanie_krwi


Prehistoryczne plemiona w całej Ameryce Południowej używały venesection (krwawienie przez cięcie żyły) lub skaryfikacja (krwawienie poprzez tworzenie zadrapań w skórze), aby wypędzić ducha, który uciekł z krwią, która płynęła


Ten tryb samookaleczenia jest często opisywany jako strategia radzenia sobie z przytłaczającymi uczuciami lub doświadczeniami dysocjacji.


https://www.thebloodproject.com/blood-and-society/


Więc mylisz się drogi kolego. Za ideą cięcia się stoi zupełnie inny mechanizm i ma on właśnie związek z próbą rytualnego pozbycia się uczucia wcześniejszego bólu i jak widać wierzono, że to działa. To bardzo stara praktyka, ale jak to ujmował Jung człowiek jest dość archetypiczną istotą.


Uodparnianie na emocję to ich tłumienie.


Mylenie pojęć. Tłumienie emocjo oznacza próbę zepchnięcia emocji na tyły podświadomości co potem powoduje częste kontrreakcje. Uodpornienie oznacza bycie świadomym tych emocji, ale pozostanie względem nich całkowicie niewzruszonym niczym jakiś mnich medytujący na szczycie góry choć odczuwa zimno i porywisty wiatr to nie robi to na nim żadnego wrażenia.


Tam właśnie ojciec bohotera zatraca sie w wędkarstwie jako remedium na problemy rodzinne.


Masz widzę pewną wiedze psychologiczną, ale widzę, że nie odróżniasz pojęć. Jest pewna różnica między uczuciem samym w sobie, a przyczyną tego uczucia. Dlaczego ojciec uciekał od problemu rodziny? Bo rodzina była dla niego ważna i nie wiedział jak sobie poradzić z tymi uczuciami które w nim wywoływała. Przegryw odczuwa ból z powodu braku rodziny bo jest przywiązani do idei, że posiadanie rodziny może dać mu szczęście. To o czym mówię to całkowite przewartościowanie swojego życia. Ojciec w tym filmie końcowo dalej postrzegał rodzinę jako ważniejszą bo to ona była nadal sensem, a więc i celem jego życia. Większość ludzi na tym świecie potrzebują czegoś co nada sens ich życiu. Jeśli uważasz, że jest to rodzina to nic dziwnego, że jej brak cie boli.


zatracenie w tym co nazywasz "celowością" po to by nie odczuwać jakiegoś bólu.


I znowu powtarzam jeszcze raz, że rozwiązanie które proponuje nie sprawi, że nie będziesz odczuwać bólu. Męczennicy religijni z pewnością odczuwali ogromne cierpienia, ale je często znosili, albo wręcz sami sobie je zadawali. Czemu? Bo taka jest siła idei w którą wierzyli. Człowiek nieustannie odczuwa ból i cierpienie od dawnych czasów. Posiadanie celu który nadaje ci sens życia nie sprawi, że nie będziesz odczuwać cierpienia (biegacz jak pisałem dalej odczuwa zmęczenie, ale biegnie dalej), ale będziesz gotowy je znosić by dążyć do określonego punktu. To nie ucieczka kiedy faktycznie stawiasz ideę wędkowania ponad ideę rodziny.

Zaloguj się aby komentować