Poszedłem do Luxmedu, 15 minut przed czasem. Sprawdziłem numer gabinetu, okazało się, że numer 18 w placówce oddalonej o parę kilometrów. HA. Wsiadam na rower miejski, docieram idealnie o czasie. Nogi po weekendzie w górach i tej jeździe się dosłownie chwieją. Wchodzę i patrzę, że nie ma aparatu do USG. Zonk. W tym momencie uświadamiam sobie, że zapisałem się do urologa zamiast bezpośrednio na USG jąder. HAHA. Lekarz zmacał po jajach, dał skierowanie, którego nie potrzebuję, żeby się zapisać i de facto jestem w punkcie wyjścia. Heh, dziś już z górki.

#zalesie chyba ale zdążyłem rowerem, więc #chwalesie xd #niewiemjakotagowac

8e86b18e-a67a-4dce-94ba-6595585d6c5f

Komentarze (14)

@RogerThat nie tak źle, kiedyś się omyłkowo umówiłam na przeciwległym końcu miasta. Jakimś cudem coś mnie tknęło, żeby jeszcze sprawdzić, dojechałam za dwie wyznaczona godzina.

@demony-normandii pośrednik dostarczający ludzi do firm. Bardzo popularny schemat w IT, gdzie duże firmy potrzebują ludzi, ale nie chcą ich na UoP. Wchodzi więc wtedy taki pośrednik/proxy z którym ludzie podpisują umowę, a ten pośrednik z dużą firmą i obiecuje im dostarczyć programistów/project managerów/testerów itd. Za "usługę" (znalezienie odpowiednich ludzi) potem dostaje hajs (w zależności od umowy między firmą a alfonsem może to być jednorazowa wypłata X miesięcznych wynagrodzeń pracownika, albo % z twojego wynagrodzenia).


Więc tak jak alfons ciągnie % za wystawianie tylka przez prostytutke, tak alfonsiarnia ciagnie % za robotę ludzika wsadzonego do jakiejs firmy

Zaloguj się aby komentować