Poszedłem do Luxmedu, 15 minut przed czasem. Sprawdziłem numer gabinetu, okazało się, że numer 18 w placówce oddalonej o parę kilometrów. HA. Wsiadam na rower miejski, docieram idealnie o czasie. Nogi po weekendzie w górach i tej jeździe się dosłownie chwieją. Wchodzę i patrzę, że nie ma aparatu do USG. Zonk. W tym momencie uświadamiam sobie, że zapisałem się do urologa zamiast bezpośrednio na USG jąder. HAHA. Lekarz zmacał po jajach, dał skierowanie, którego nie potrzebuję, żeby się zapisać i de facto jestem w punkcie wyjścia. Heh, dziś już z górki.
#zalesie chyba ale zdążyłem rowerem, więc #chwalesie xd #niewiemjakotagowac
