Polska negocjuje dołączenie do brytyjsko-włosko-japońskiego programu GCAP w projektowaniu myśliwców 6. generacji

Myśliwiec 6. generacji to broń, która w przyszłości ma zapewniać zdecydowaną przewagę na polu walki. Samolot najwcześniej powstanie za 5-10 lat, ale teraz już trwają intensywne prace nad jego projektami. Polska chce się do takiego programu przyłączyć. Rozpoczęto wstępne sondowanie w tej sprawie. – Jest zrozumienie dla naszej propozycji i jest chęć dalszych rozmów – mówi portalowi TVP.Info wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota, przy okazji rozmowy o polskiej obronności.


#wiadomoscipolska #wojsko #samolotywojskowe

#owcacontent

tvp.info

Komentarze (10)

@eloyard to jest raczej kiepska decyzja, bo takie programy rzadko kiedy kończą się sukcesem ze względu na rozjazd oczekiwań stron, skomplikowane prowadzenie projektów, opóźnienia, rosnące lawinowo koszt oraz trudne do pogodzenia wymagania techniczne dla poszczególnych krajów.

Ja nie wiem czy to taki dobry pomysł, wygląda na przepalanie forsy przez leśne dziady, które nadal myślą kategoriami bitew z czasów przed dronami. Ktoś mądry musiałby policzyć ale dronoza jest jednak lepszą inwestycją na pierwszy rzut oka. Tak na szybko pytając AI bo jestem zbyt leniwy by samemu to sprawdzać i liczyć:

Skala dysproporcji finansowej między jednym nowoczesnym myśliwcem a dronami kamikaze jest szokująca. Aby to zobrazować, przyjmijmy za punkt odniesienia F-35A, którego cena jednostkowa (bez uzbrojenia i serwisu) wynosi około 80–90 mln USD.

Oto ile dronów różnych klas można wyprodukować za równowartość jednej takiej maszyny:

Porównanie kosztów (1 myśliwiec vs. drony)

  • Drony FPV (Kamikaze): ok. 180 000 sztuk (Najprostsze drony uderzeniowe sterowane goglami VR, koszt jednostkowy ok. 500 USD. Zabójcze dla samolotów stojących w hangarach i na pasach startowych).

  • Drony Lancet-3: ok. 2 700 sztuk (Zaawansowane drony typu „krążąca amunicja” z systemami naprowadzania, koszt jednostkowy ok. 33 000 USD. Skuteczne w precyzyjnym niszczeniu maszyn na lotniskach).

  • Drony Shahed / Geran: ok. 1 500 sztuk (Drony dalekiego zasięgu do ataków na infrastrukturę i bazy lotnicze, koszt jednostkowy ok. 60 000 USD. Pozwalają na masowe ataki nasycające obronę przeciwlotniczą).

*> Uwaga: Ceny Shahedów spadły w 2025 roku dzięki masowej produkcji licencyjnej; wcześniej kosztowały ok. 190-200 tys. USD.


Co to oznacza w praktyce bojowej?

  1. Atak na hangary (Asymetria kosztów): Wysłanie roju 50 dronów Shahed na bazę lotniczą kosztuje napastnika ok. 3,5 mln USD. Jeśli choć jeden z nich trafi w zaparkowanego F-35, straty obrońcy są 25-krotnie wyższe niż koszt całego ataku. Nawet jeśli drony zostaną zestrzelone, koszt rakiet przeciwlotniczych (np. Patriot) często przewyższa koszt samych dronów.

  2. Niszczenie w locie: Choć jeden dron FPV za 500 USD teoretycznie może zniszczyć myśliwiec, uderzając np. w silnik podczas startu, w locie na dużych wysokościach drony te są bezużyteczne. Jednak za cenę jednego myśliwca można stworzyć tysiące "inteligentnych min powietrznych", które będą krążyć nad lotniskiem przeciwnika, uniemożliwiając mu bezpieczny start.

  3. Godzina lotu: Sama godzina lotu F-35 kosztuje ok. 30 000 – 40 000 USD. To oznacza, że po zaledwie jednej godzinie patrolowania myśliwiec "przepala" równowartość 40–60 dronów FPV, które mogłyby w tym czasie atakować cele na ziemi.

Wniosek: Drony nie zastąpią myśliwców w zadaniach takich jak dominacja w powietrzu na dużych dystansach, ale ich masowość sprawia, że utrzymanie drogich samolotów staje się skrajnie nieopłacalne w zasięgu działania rojów.


Niby generacja 6 ma mieć dużo zaawansowanych systemów do zwalczania dronów, ale one nie będą działać w zaparkowanych samoloty (chyba). No nic, będzie ciekawie. Poczekamy i zobaczymy co będzie lepsze.

Zaloguj się aby komentować