Polska negocjuje dołączenie do brytyjsko-włosko-japońskiego programu GCAP w projektowaniu myśliwców 6. generacji

Myśliwiec 6. generacji to broń, która w przyszłości ma zapewniać zdecydowaną przewagę na polu walki. Samolot najwcześniej powstanie za 5-10 lat, ale teraz już trwają intensywne prace nad jego projektami. Polska chce się do takiego programu przyłączyć. Rozpoczęto wstępne sondowanie w tej sprawie. – Jest zrozumienie dla naszej propozycji i jest chęć dalszych rozmów – mówi portalowi TVP.Info wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota, przy okazji rozmowy o polskiej obronności.


#wiadomoscipolska #wojsko #samolotywojskowe

#owcacontent

tvp.info

Komentarze (21)

@eloyard to jest raczej kiepska decyzja, bo takie programy rzadko kiedy kończą się sukcesem ze względu na rozjazd oczekiwań stron, skomplikowane prowadzenie projektów, opóźnienia, rosnące lawinowo koszt oraz trudne do pogodzenia wymagania techniczne dla poszczególnych krajów.

@eloyard No to po kolei:

  • Niemcy chcą dołączyć do GCAP (xD)

  • projekt jest amalgamacją osobnych projektów z osobnymi założeniami, które były prowadzone totalnie osobno (np. Mitsubishi F-X) co już źle wróży,

  • projekt już ma duże opóźnienia, bo prototyp miał lecieć w zeszłym roku, a nawet w tym nie poleci, w zasadzie to chyba nawet prototypu nie ma. Ostatni news z oficjalnej brytyjskiej strony Tempesta pochodzi sprzed roku,

  • szacunek kosztów już wzrósł trzykrotnie, a nic nawet nie poleciało w ramach tego projektu.

Jak Polska ma dołączyć, to jako obserwator technologiczny, albo partner w jakichś konkretnych dziedzinach, a nie pełnoprawny członek. To jest zabawa dla dużych chłopców, a my powinniśmy Gripeny kupować u Szwedów, opracowywać metody walki z dronami i doskonalić metody walki hybrydowej z ruskimi i rozwijać artylerię zamiast udawać, że jesteśy potęgą w budowie myśliwców.

@Budo projekt GCAP postępuje wręcz idealnie w porównaniu do FCASa, a to że powstał na bazie sprawdzonych partnerów którzy mają już swoje własne doświadczenie i oczekiwania, a także zdali sobie jasno sprawę że sami nie dowiozą to jest właśnie zaleta. To jest solidne małżeństwo z rozsądku, w porównaniu do burzliwego i bezproduktywnego jebania się Niemców z Francuzami.


Dolary przeciwko orzechom, że GCAP ma szanse dowieźć nawet szybciej niż np. NGAD - USA mają poważne problemy z kończeniem nowoczesnych projektów i wszystko ostatnio co robią jest stricte bazowane na poprzednich konstrukcjach. Abrams E3, Raider, kolejne iteracje M109 itp. Za każdym razem kiedy próbowali wyjść poza pudełko jebało im się wszystko - zwłaszcza w marynarce, ale też sporo projektów pojazdów lądowych.

@eloyard założyłbym się z Tobą o wpłatę na organizację charytatywną o pierwszy lot prototypu, ale już w zakładach zostałem wystarczająco dużo razy oszukany, gdzie druga osoba nie miała racji, a nie dowiozła.


Poza tym, dlaczego porównujesz tu GCAP do NGAD? Rozmowa w ogóle nie jest o tym. To tak jakby Polska miała przystapić do NGAD - idiotyczne założenie. Pytanie jest - dlaczego przystąpienie do GCAP to dobry pomysł według Ciebie i na jakich zasadach, co Polska miałaby wnieść i jaki budżet. Argumentów na razie nie widzę.

@Budo mowa o projektach 6. generacji: NGAD, GCAP i FCAS. I dlaczego, moim zdaniem, GCAP jest najmniej problematyczny i najbardziej prawdopodobne, że dowiezie. I kolejny raz, dolary że pisiorstwo będzie perorować że GCAP chuj i powinniśmy pomarańczowemu lizać rowa. Przecież ci debile twierdzili przez chwilę, że m109 jest lepsze od kraba, a Stryker od rosomaka xD

Polska jeśli wejdzie to jako junior partner, minimalne zaangażowanie w projekt, możliwość produkcji pewnych podzespołów, oczywiście kompetencje remontowe i integracji powinny być. Te ostatnie powinny być w zasadzie automatyczne ze względu na reklamowanie 6. gen jako "system systemów". Nie wiem jaki konkretnie budżet, przecież to absurdalne pytanie. Ale z pewnością na dzień dobry miliardy cebulionów.

Ja nie wiem czy to taki dobry pomysł, wygląda na przepalanie forsy przez leśne dziady, które nadal myślą kategoriami bitew z czasów przed dronami. Ktoś mądry musiałby policzyć ale dronoza jest jednak lepszą inwestycją na pierwszy rzut oka. Tak na szybko pytając AI bo jestem zbyt leniwy by samemu to sprawdzać i liczyć:

Skala dysproporcji finansowej między jednym nowoczesnym myśliwcem a dronami kamikaze jest szokująca. Aby to zobrazować, przyjmijmy za punkt odniesienia F-35A, którego cena jednostkowa (bez uzbrojenia i serwisu) wynosi około 80–90 mln USD.

Oto ile dronów różnych klas można wyprodukować za równowartość jednej takiej maszyny:

Porównanie kosztów (1 myśliwiec vs. drony)

  • Drony FPV (Kamikaze): ok. 180 000 sztuk (Najprostsze drony uderzeniowe sterowane goglami VR, koszt jednostkowy ok. 500 USD. Zabójcze dla samolotów stojących w hangarach i na pasach startowych).

  • Drony Lancet-3: ok. 2 700 sztuk (Zaawansowane drony typu „krążąca amunicja” z systemami naprowadzania, koszt jednostkowy ok. 33 000 USD. Skuteczne w precyzyjnym niszczeniu maszyn na lotniskach).

  • Drony Shahed / Geran: ok. 1 500 sztuk (Drony dalekiego zasięgu do ataków na infrastrukturę i bazy lotnicze, koszt jednostkowy ok. 60 000 USD. Pozwalają na masowe ataki nasycające obronę przeciwlotniczą).

*> Uwaga: Ceny Shahedów spadły w 2025 roku dzięki masowej produkcji licencyjnej; wcześniej kosztowały ok. 190-200 tys. USD.


Co to oznacza w praktyce bojowej?

  1. Atak na hangary (Asymetria kosztów): Wysłanie roju 50 dronów Shahed na bazę lotniczą kosztuje napastnika ok. 3,5 mln USD. Jeśli choć jeden z nich trafi w zaparkowanego F-35, straty obrońcy są 25-krotnie wyższe niż koszt całego ataku. Nawet jeśli drony zostaną zestrzelone, koszt rakiet przeciwlotniczych (np. Patriot) często przewyższa koszt samych dronów.

  2. Niszczenie w locie: Choć jeden dron FPV za 500 USD teoretycznie może zniszczyć myśliwiec, uderzając np. w silnik podczas startu, w locie na dużych wysokościach drony te są bezużyteczne. Jednak za cenę jednego myśliwca można stworzyć tysiące "inteligentnych min powietrznych", które będą krążyć nad lotniskiem przeciwnika, uniemożliwiając mu bezpieczny start.

  3. Godzina lotu: Sama godzina lotu F-35 kosztuje ok. 30 000 – 40 000 USD. To oznacza, że po zaledwie jednej godzinie patrolowania myśliwiec "przepala" równowartość 40–60 dronów FPV, które mogłyby w tym czasie atakować cele na ziemi.

Wniosek: Drony nie zastąpią myśliwców w zadaniach takich jak dominacja w powietrzu na dużych dystansach, ale ich masowość sprawia, że utrzymanie drogich samolotów staje się skrajnie nieopłacalne w zasięgu działania rojów.


Niby generacja 6 ma mieć dużo zaawansowanych systemów do zwalczania dronów, ale one nie będą działać w zaparkowanych samoloty (chyba). No nic, będzie ciekawie. Poczekamy i zobaczymy co będzie lepsze.

@BoTak dronoza na pełnej piździe. Od dronów są inne projekty - także anty-dronowe. W przeciągu max 5 lat większość dronów albo będzie w chuj druga, albo będzie w chuj nieskuteczna wobec przygotowanego przeciwnika.


Temat wałkowany wielokrotnie, zasilacz z czarnej listy, użyj opcji szukaj.

@eloyard Zobaczymy. Drony też się rozwijają. Na lasery mogą stosować rotacje oraz pancerz ablacyjny. Na zakłócenia wystarczy po prostu dobry system AI, który programujesz aby autonomicznie latał, rozpoznawał i niszczył wybrane cele, tutaj nie trzeba już komunikacji. Na EMP też już mamy sposoby. Wyposażenie dronów w takie systemy będzie tańsze niż takiego samolotu, który musi mieć skomplikowane systemy laserowe oraz sterowanie własnymi dronami. W samolocie to będą systemy aktywne, a w dronach w większości pasywne bo pancerz to pancerz, rotację wywołać nie trudno, pancerz EMP to też tylko konstrukcja czyli np. klatka Faradaya. Różnica kosztów będzie nadal ogromna na korzyść dronów.

@BoTak 

Na lasery mogą stosować rotacje oraz pancerz ablacyjny.

Masa + cena.

Na zakłócenia wystarczy po prostu dobry system AI, który programujesz aby autonomicznie latał, rozpoznawał i niszczył wybrane cele, tutaj nie trzeba już komunikacji.

Masa + cena.

Na EMP też już mamy sposoby.

Masa + cena.

Wyposażenie dronów w takie systemy będzie tańsze niż takiego samolotu, który musi mieć skomplikowane systemy laserowe oraz sterowanie własnymi dronami.

Tak. Ale samolot jest z definicji niejednorazowy.

Różnica kosztów będzie nadal ogromna na korzyść dronów.

Z perspektywy pojedynczych sztuk. Z perspektywy całości systemu pamiętaj że gra się tak jak przeciwnik pozwala. A potencjalnym przeciwnikom nadal oczywiście łatwiej jest stworzyć skuteczny system przechwytywania dronów, niż nowoczesnych WSB.


Nie myśl o studni, tylko myśl o całym oceanie. Drony mają w nim swoją rolę, ale jeśli chodzi o zastąpienie WSB, to nie będą nim ani Reapery ani Schachedy a tym bardziej reszta gówna poniżej, tylko właśnie CCA/Loyal Wingman, jak np. Ghost Bat, czy to co miało powstać również w ramach szerszego projektu FCAS i zapewne będzie dokooptowane też do GCAPa.

Zaloguj się aby komentować