
Polska firma Control Process twierdzi, że miasto Lwów ją oszukało i okradło przy budowie zakładu przetwarzania odpadów. Firma miała wykonać ok. 95% inwestycji, ale została wyrzucona z budowy, nie dostała pieniędzy i nie ma dostępu do własnego sprzętu wartego ok. 9,3 mln euro.
Najważniejsze:
-
Control Process mówi, że jest już 17–18 mln euro na minusie.
-
Lwów ma zalegać z ok. 10 mln euro za wykonane prace.
-
Firma wygrała spory przed międzynarodowymi organami/arbitrażem, ale Lwów podobno ignoruje decyzje.
-
Zagrożone są miejsca pracy: ok. 700 pracowników firmy i ok. 2 tys. osób u dostawców.
-
Problemem może być też ING Bank Śląski, który według firmy może wypłacić kolejną gwarancję 1 mln euro, mimo że sprawa wygląda na sporną i niekorzystną dla polskiego wykonawcy.
Polska firma twierdzi, że zrobiła prawie całą robotę, wygrała arbitraże, ale Lwów nie płaci, nie oddaje sprzętu i próbuje ją politycznie docisnąć.
#ukraina #gospodarka #ekonomia #wiadomoscipolska