Polska firma wyrzucona z inwestycji we Lwowie. "To kradzież w biały dzień"

Polska firma Control Process twierdzi, że miasto Lwów ją oszukało i okradło przy budowie zakładu przetwarzania odpadów. Firma miała wykonać ok. 95% inwestycji, ale została wyrzucona z budowy, nie dostała pieniędzy i nie ma dostępu do własnego sprzętu wartego ok. 9,3 mln euro.

Najważniejsze:

  • Control Process mówi, że jest już 17–18 mln euro na minusie.

  • Lwów ma zalegać z ok. 10 mln euro za wykonane prace.

  • Firma wygrała spory przed międzynarodowymi organami/arbitrażem, ale Lwów podobno ignoruje decyzje.

  • Zagrożone są miejsca pracy: ok. 700 pracowników firmy i ok. 2 tys. osób u dostawców.

  • Problemem może być też ING Bank Śląski, który według firmy może wypłacić kolejną gwarancję 1 mln euro, mimo że sprawa wygląda na sporną i niekorzystną dla polskiego wykonawcy.

Polska firma twierdzi, że zrobiła prawie całą robotę, wygrała arbitraże, ale Lwów nie płaci, nie oddaje sprzętu i próbuje ją politycznie docisnąć.


#ukraina #gospodarka #ekonomia #wiadomoscipolska

Komentarze (25)

No to teraz powinien nasz rząd zareagować i znacjonalizować Ursusa spowrotem. Albo zacząć łapanki i wywózkę Ukraińców… albo oba naraz xD a już na pewno wezwać na dywanik ichni MSZ i dać im 48 godzin na załatwienie sprawy a jeśli nie zamykamy granice i tranzyt sprzętu wojskowego i elo. Co za sk⁎⁎⁎⁎syny banederowskie - a ten prezydent Lwowa to w ogóle cham do kwadratu

@Belzebub


Miasto Lwów (dokładniej miejska spółka „Green City”) zerwało współpracę z polską firmą Control Process przy budowie zakładu przetwarzania odpadów. Oficjalnie powodem były:


wielokrotne opóźnienia w realizacji inwestycji,

niedotrzymywanie terminów kontraktowych,

niewykonywanie poleceń inżyniera kontraktu działającego w systemie FIDIC,

brak reakcji na formalne wezwania do usunięcia naruszeń umowy.


Według władz miasta wykonawca nie ukończył prac w uzgodnionych terminach, mimo że otrzymywał kolejne ostrzeżenia i dodatkowy czas na poprawę. W 2025 r. rada miasta zwróciła się nawet do premiera Donald Tusk z prośbą o interwencję wobec firmy.


Jednocześnie sama firma Control Process przedstawia zupełnie inną wersję wydarzeń. Twierdzi, że opóźnienia wynikały głównie z działań inwestora po stronie lwowskiej, m.in. problemów z płatnościami, zmian projektowych i naruszeń warunków kontraktu przez miejską spółkę. Firma utrzymywała, że zakład był ukończony w około 75–80%, a później nawet w ponad 90%.


Spór dodatkowo zaostrzył fakt, że organ arbitrażowy FIDIC uznał część działań strony lwowskiej za niezgodne z kontraktem. Według doniesień z 2026 r. arbitraż stwierdził, że rozwiązanie umowy mogło być bezprawne, a odpowiedzialność za część opóźnień mogła leżeć po stronie zamawiającego. Władze Lwowa jednak podtrzymały decyzję o zerwaniu kontraktu.


W praktyce oznacza to, że obecnie istnieją dwie sprzeczne narracje:


Stanowisko Lwowa: Control Process nie wywiązał się z obowiązków i dlatego kontrakt został rozwiązany.

Stanowisko Control Process: główne przyczyny opóźnień leżały po stronie miasta i jego spółki, a rozwiązanie umowy naruszało warunki kontraktu.


Spór nie został ostatecznie rozstrzygnięty i ma być przedmiotem dalszego arbitrażu międzynarodowego.

@Opornik

NIe przeczytałeś co? Bo byś nie pisał takich bzdur:

Spór nie został ostatecznie rozstrzygnięty i ma być przedmiotem dalszego arbitrażu międzynarodowego.


Jednocześnie władze Lwowa nadal nie wykonują wiążących decyzji DAB oraz nie respektują decyzji arbitrażu Międzynarodowej Izby Handlowej (ICC) w Paryżu z 16 maja br.

@manstain budowy to są skomplikowane sprawy, trzeba by się mocno wgryźć w papiery by wiedzieć kto ma rację, czy w ogóle można powiedzieć że tylko jedna strona zawiniła. Nie znasz tematu a się podniecasz.

@Opornik

Ok ja jestemgłupi i i się nie znam, budowy to skomplikokana sprawa itdm ale jeszcze raz:


Jednocześnie władze Lwowa nadal nie wykonują wiążących decyzji DAB oraz nie respektują decyzji arbitrażu Międzynarodowej Izby Handlowej (ICC) w Paryżu z 16 maja br.


Tam też się nie znają?

@manstain 16 maja był 2 tygodnie temu, lol. Rozumiem że doszukaleś się ile mają na to czasu? Ile czasu na ustosunkowanie sie, złożenie odwołania itd?

Czy są w ogóle zobligowani prawnie do tego?


No nie znasz się na tych sprawach ewidentnie.

@Opornik no właśnie coś czułem że jest tam druga Januszowa strona medalu. I nie dziwi mnie, że Ukraińcy potrafią walczyć o swoje a polskie Janusze biznesu przyzwyczajone że samorządy im po znajomości robią po same kule nagle pikachu face. Pisze po doświadczeniach z budową stadionu w Katowicach , 2x dłużej, 2x drożej a i tak spartaczone i trzeba poprawiać a urzędnicy z miasta „no trudno”

@Opornik

NO tak oczywiście:

Pomimo decyzji ICC w Paryżu z 16 maja wskazującej na znaczenie neutralnej jurysdykcji dla sporu międzynarodowego, Lwów nadal próbuje doprowadzić do przeniesienia arbitrażu do Kijowa, najwyraźniej spodziewając się, że sąd ukraiński stanie po jego stronie.

@TwojStaryJeSuchary albo nie posmarowali gdzie trzeba, albo za mało... Ja się nie będę medrkował, ale mam znajomych co robili w przetargach i tam jest tyle skomplikowanych czynników że lepiej zachować ostrożność w osądach jak się nie wie wszystkiego. Tu w Warszawie też, walczyli u nas mieszkańcy z zarządem spółdzielni, żeby wiedzieć kto ma rację trzeba naprawdę wgryźć się w papiery dokumentację i przepisy.

@tomasz-frankowski lol to musi być fejk


Dziewczyny na recepcji gotują szefowi obiady za co są oceniane!!!! I premiowane!!! Każda z nich ma kartę na której oznaczane jest przez szanownego szefa czy jedzenie było dobrze podane dobrze przyprawione czy estetycznie podane i czy była do tego uwzględniona woda.

Za recepcją mają zaplecze kuchenne wypełnione po sufit produktami spożywczymi.. a recepcjonistki kroją warzywa gotują ziemniaki faszerują mięso w międzyczasie swojej pracy jakowe sekretarki... Żeby tego była mało !!! prezes ma widzimisię odnośnie recepcjonistek mają one szczegółowe wytyczne w których punktach w Krakowie powinny kupować produkty - na przykład na rynku kleparskim w łącznie z numerem stoiska!!

@tomasz-frankowski co tam umowy, wyroki sadow czy arbitraze.

Ktos im napisal chujowa opinie na gowork.

NIECH GINĄ.

Jak w tym kraju ma być dobrze?

@tomilidzons GoWork to niemal z definicji jest prezentacja Paradoksu Przeżywalności, nikt zadowolony nie pisze.ze jest zadowolkny, bo po chuj

@Ragnarokk identycznie jak z samochodami. Słyszysz głównie narzekania na poszczególne marki i modele bo nikt nie wchodzi na forum pisać jakie ma zajebiste auto X bo mu się przez 5 lat nic nie popsuło xD

Z goWork z 2021 "Ta firma jest pełna sprzeczności przykładowo: już w momencie starania się o kontrakt szefostwo zapowiada, że będziemy szli do sądu po kontrakcie. Nie wykonamy porządnie żeby zrobić ale będziemy się sądzić o to badziewie co zostało postawione. Z drugiej strony nikt (dosłownie nikt) nie przygotowuje się do tych procesów sądowych dopiero pod sam koniec jest wielkie mobilizacja sił i na kolanie przygotowuje się materiały dla prawników." Mam podejrzenie, że te 95% to może być tylko na papierze. Lol, jaki Januszex

@kodyak ciekaw jestem jaki będzie wynik tego pojedynku polskiego Janusza, a skorumpowanego ukraińskiego polityka XD Ale jak już pisal OP wyżej - bez dokumentów, to sobie możemy gdybać, a brudne ręce może mieć każda ze stron.

Sadowy i jego ludzie to banderowcy i nawet się z tym nie kryją, wystarczy 5 minut poprzeglądać ich sociale. To też ludzie umoczeni w wałki do tego stopnia, że siedzi im na plecach ukraińskie ministerstwo i ichniejsze CBA. Zresztą, w tej konkretnej sprawie to mer Lwowa otwarcie nie wykonuje poleceń ministerstwa, które mu kazało respektować postanowienia.


Mam nadzieje, że ta menda w końcu zleci ze stołka.

Nosił wilk razy kilka... jak Control Process r⁎⁎⁎ał podwykonawców, dostawców, itd., na płatnościach to było dobrze, a teraz łolaboga!


Nie, nie powinno być tak, że są przetargi, są wyroki, a strona umowy robi sobie co jej się żywnie podoba. Po prostu z "pokrzywdzoną" spółką mam doświadczenie przez nią "pokrzywdzony".

Zaloguj się aby komentować