#polska #bekazpodludzi #zima
W Szczecinie od ostatniego pogromu nadal lodowiska wszędzie. Miasto ma wywalone. Przyjechałem w piątek, na podwórku (duże, 300m+ długości, kilkanaście klatek) pingwiny mógłby mieszkać i jeździć na łyżwach. Czytam kwękanie na grupie. Hur dur, miasto nie robi. Za co my podatki płacimy! I normalne żale że do śmietnika nie można dojść, z psem wyjść a starsi ludzie w ogóle się boją wyjść.
Piszę więc że nie ma problemu, biorę busa, jadę kupić piasek i proszę chętnych do sypania, ogarniemy. Chętnych mrowie: sztuk 1. Słownie JEDEN. Okazało się że jednak nie muszę kupować piasku, ziomek ma na busie trzy tony i to z solą od razu.
Nastepnego dnia akcja: Ziomek powoli jedzie, my we dwóch sobie sypiemy. Nie żałowaliśmy zasobów, poszło 2,5 tony. Zrobiliśmy całe podwórku, ścieżki, chodniki,parkingi i co tylko się dało. Godzinka i po sprawie. Można powiedzieć że życie podwórkowe wróciło do normy.
Dzisiaj zaś na grupie rozgorzała afera starych bab pod tytułem "po go sypali, do domu się niesie!!?1" Mam ochotę wziąć lopatę i wy⁎⁎⁎ać jednej z drugą...

