Komentarze (10)
@radziol I to jest to co mnie wkurza najbardziej, czyli głupie rozwiązanie prawdziwego problemu. Bo mamy problem ze szkolnictwem wyższym, sporo problemów tam mamy, że pozwolę sobie tylko wymienić nadprodukcję magistrów i nadmiar uniwersytetów. Tylko rozwiązaniem nie jest zaoranie wszystkiego do gołej ziemi. A nawet jeśli by było, to takie działanie trzeba zrobić z głową, powoli, stworzyć okres przejściowy. No ale znając życie Mentzen by chciał tego dokonać w pół roku, a co ze studentami w trakcie studiów? A to już ich problem...
@Jarasznikos tak po prawdzie, to wątpię, by całkowita prywatyzacja szkolnictwa wyższego w czymś tu pomogła. Za nadprodukcję dyplomów są odpowiedzialne m.in. różne prywatne szkółki typu WSB, których się namnożyło w latach 90., a które z reguły mają niski poziom nauczania. Więc nie, nie wystarczy obciąć subwencji na oświatę, by zreformować szkolnictwo wyższe.
@AndzelaBomba
Nie,problemem jest to ze jest za duzo doktorow i to,ze uczelnia za kazdego studenta dostaje pieniadze-wiec powstaje duzo przedmiotow zapychaczy,zeby nadmiarowa kadra miala prace,a poziom odpowiednio niski,zeby nadmiar studentów utrzymac.
Wiadomo,sa uczelnie i kierunki na wysokim poziomie,ale to ulamek.
I do tego wszechwladza profesor,ktorzy nic nie robia tylko pobieraja kase od wszelakich uczelni za samo bycie profesorem.
@jajkosadzone no to też jest problemem, nie przeczę. Chodziło mi jednak o sam aspekt ręki wolnego rynku w kontekście uczelnianym. Moim zdaniem, uzdrowienie szkolnictwa wyższego poprzez urynkowienie go nie sprawdzi się, m.in. ze względu na owe fabryki dyplomów pokroju Vistuli i innych WSB, które biorą hajs, a nie oferują niczego poza papierkiem. Zresztą w USA też mają ten problem z diploma mills.
Zaloguj się aby komentować
