chodzenie babć z byle pierdołami po lekarzach
@Wyrocznia Hmm... Powiem Ci tak. Po "przeglądzie 40-latka" byłem tyle razy u lekarza, że nawet symboliczna opłata 25 zł za wizytę, plus nierefundowane badania, dałyby mi rachunek liczący +- 3 tys. zł... A jak ostatnio sprawdzałem to moje dotychczasowe składki zapłacone do NFZ nie pokrywają nawet 1/4 kosztów jakie wydano na moje leczenie...
Mam się wstydzić, czy nie?
za L4 płaci pracodawca lub ZUS, nie NFZ xD
@100mph a pracodawca to ma drzewko na którym rosną pieniądze i wcale nie musi ich w ten czy inny sposób wypracować:) poza tym zapomniałem… wizyta u lekarza podczas której otrzymujesz L4 jest bezpłatna, tzn. lekarz udziela jej w czynie społecznym XD
hihihi haha ale mi napisałeś XD
myślisz, że jeśli nie będzie wymuszeń L4 to pieniądze magicznie przeniosą się z nierentownego ZUS do nierentownego NFZ?
Nie, myślę że tak czy siak ktoś musi zapłacić za twoje leżenie w domu + pokryć wizytę u lekarza.
@Capo_di_Sicilia bo rozwiązaniem nie jest dopierdolenie sumarycznie 28% podatku najmniejszym przedsiębiorcom, tylko wzięcie się za wielkie korporacje (zwłaszcza zagraniczne) i spółki zoo które nie płacą zusu prawie w ogóle, niestety żaden rząd nie ma jaj aby to zrobić i to się raczej nie zmieni
na samym youtubie roi się od poradników jak płacić najniższy zus na sp zoo i to jest jakaś patologia. I choć widzę jak system kuleje i nie dziwię się ludziom którzy z tego korzystają, to jednak całe koło się tym nakręca
@festiwal_otwartego_parasola zus to jest ogólne określenie paru niskich danin. A jeżeli masz na myśli składkę zdrowotną, to na sp same zuo w ogóle można nie płacić wyobraź sobie. Tylko najpierw zapytaj, czemu ludzie tak kombinują - dlatego, że chcą wyroochać system, czy dlatego, że system rucha ich?
Zaloguj się aby komentować