#polityka
dodam tylko że ten typ urody widziałem na jakimś plakacie kiedyś chyba

#polityka
dodam tylko że ten typ urody widziałem na jakimś plakacie kiedyś chyba

@dildo-vaggins Gdzie wady? W tym momencie mamy regresję podatkową. Im więcej zarabiasz tym masz więcej sposobów ominięcie podatków. Na przykład działalność gospodarcza żeby ominąć drugi próg, ryczałt 8.5% na stanowiskach managerskich, a jak masz spółkę to w ogóle wyprowadzasz zyski do rajów podatkowych i nie płacisz prawie nic.
O gospodarce centralnie sterowanej się nie wypowiem, bo nie wiem co konkretnie zandberg proponuje. Chociaż rzeczywiście z praktyki to zazwyczaj zły pomysł.
A tak ogólnie to moim zdaniem właśnie potrzeba nam lewicy, która przede wszystkim zajmie się prawami pracowników i tych biedniejszych i wykluczonych. Istnieje życie poza największymi miastami i oni mają w dupie walkę ideologiczną, chcą tylko godnie żyć
@dildo-vaggins Progresja podatkowa tak nie działa, że nagle płacisz wyższy podatek od całej kwoty. Poza tym w ogólności się zgadzam że progi powinny być wyższe.
Mimo to głównym problemem jest dla mnie to, że w teorii mamy progresję podatkową obecnie, a w rzeczywistości podatki są regresywne. Wyższe stawki płacą tylko frajerzy, a im ktoś jest bogatszy tym łatwiej uniknąć podatków.
@dildo-vaggins przyznam, że to nie brzmi mi jak jego poglądy, a raczej jak mityczne straszenie komunizmem podczas chęci wprowadzenia, jak już kolega wyjaśnił, rzeczywistego podatku regresywnego. Nie przypominam sobie też, żeby coś Duńczyk wspominał o gospodarce centralnie planowanej. Z tą kontrolą to też nie jest takie oczywiste - fakt zacieśnienia kontroli rządu nad pewnymi aspektami funkcjonowania państwa nie musi być zły, bo są takie jego aspekty, których oddanie w prywatne ręce kończy się dążeniem do maksymalizacji zysku, a nie do realizacji pierwotnej misji tego aspektu.
@Artic płacę minimalną trzeba podnosić, bo rynek sam nie reguluje wypłat ludzi na stanowiskach, które są potrzebne, a które rynek wycenia źle, bo nie generują odpowiedniego zysku, na przykład śmieciarze, pielęgniarki, nauczyciele. To o ile trzeba ją podnosić i w jakich okresach, żeby nie nakręcać inflacji to jest zupełnie inna kwestia, ale to dyskusja na inny dzień.
Mieszkalnictwo komunalne jest właściwie jedynym rozwiązaniem problemu mieszkań w tym kraju, nie wiem skąd ten opór. Jeżeli nie pojawi się podaż i regulacja tego rynku, jak chcesz zapewnić ludziom miejsce do tego, żeby mogli w spokoju żyć i zakładać rodziny? Chyba nie poprzez deweloperkę zarządzaną mechanizmami rynkowymi, bo tak jest teraz i no chyba nie muszę pisać, że dobrze nie jest. Nie muszę też wspominać jak w tym kraju wygląda demografia, a do czego rynek mieszkaniowy się niewątpliwie przyczynia.
Dochodowy 75% to jest buzzword, bo podatek regresywny tak nie działa. Nie da się opodatkować dochodu do tego stopnia, bo biznes powyżej pewnego progu zwyczajnie odpływa z kraju, ale to i tak dotyczy osób, których jest garstka. Już abstrahując od samej wartości, nigdy nie rozumiałem tego oporu przed możliwością wysokiego opodatkowania osób z ponadprzeciętnie wysokim dochodem. Problemem nie jest tu podatek, tylko co się za niego dostaje, bo ludzie jak słyszą o podatkach to automatycznie myślą, że się ich okrada (nie twierdzę, że polskie fundusze zarobione w podatkach wydaje się dobrze, nie o tym jest rozmowa)
Programy socjalne są potrzebne, bo wyrównywanie nierówności społecznych jest kluczowe dla funkcjonowania społeczeństwa. Programy PiSu (vide słynne 500+) były obrzydliwą kiełbasą wyborczą z założenia i nie spełniły dużej części swojej roli (demografia), ale ewidentnie lekko zmieniły wartości ubóstwa na plus, zwłaszcza w kontekście dzieci rodzin ubogich.
No i na koniec słynne "wszystkim równo...". To jest hasło wywodzące się z jakiejś dziwnej potrzeby obrony majątków ludzi, do których wcale nie jest (prawdopodobnie) żadnemu z nas na tym portalu nawet blisko. Statystycznemu Polakowi z klasy średniej bliżej jest do bycia bezdomnym niż do miliardera. Dobrze zrobiona regresja mogłaby być nawet niezauważona dla specjalisty z klasy średniej.
@Iknifeburncat nie zgodzę się z większością. Jestem pracodawcą i sam widziałem jak rozwijam się razem z ludźmi. Płace rosły ale nie bezsensownie. Do najprostszych czynności można było zatrudnić kogoś za dosyć małe pieniądze. Ja rozwijałem dzięki temu firmę tworząc lepsze stanowiska (realnie tak było) a osoby nie potrafiące nic innego mogły podnieść kwalifikacje. Przykład: bezsensowne, powtarzane, zwykle klepanie w klawiaturę - wystawianie produktów w internecie. Dzisiaj koszt zatrudnienia kogoś nawet na minimalnej jest za wysoki i robię to zasobami które posiadam. Idzie to dużo, dużo wolniej i blokuje rozwój mojej firmy. Kiedyś autentycznie się rozwijałem i podnosiłem płace bo firmę było na to stać. Drugi efekt o którym się nie mówi to ogłupienie ludzi bo po co się rozwijać i uczyć nowych rzeczy? I tutaj przechodzimy do opodatkowania bogatych. Po co się starać, rozwijać i być innowacyjnym jak i tak ktoś wyciągnie łapę po mój profit z tym związany? USA jest innowacyjne, Niemcy były a teraz widzimy że eu jest w dupie przez socjalistyczne rządy.
Mieszkalnictwo komunalne jest nie fair. Kto dostanie? Za co? Dlaczego? Kto tego kogoś wytypuje? A co jeśli kupiłem 3 lata temu za kredyt na całe życie a teraz mieszkania są rozdawane? A co jak wydałem oszczędności życia na mieszkanie inwestycyjnie i teraz tanieje? (Wiem że jest hejt na to ale tak, to jest lokata kapitału w trudnych czasach). Jeśli regulować to w inny sposób nigdy nie rozdawać bo to nie jest ani sprawiedliwe ani tanie. Tego typu socjale wiążą się zazwyczaj z niegospodarnością.
500+ poprawiło ubóstwo? Chyba raczej nie. Jedyne co zrobiło to zwiększyło inflację i przeniosło ubóstwo na dużo większą grupę - emerytów. Dzieci dostały, patola dostała a emeryci realnie nie gonią inflacji. Ubóstwo w tej grupie drastycznie rośnie i to jest fakt.
Zaloguj się aby komentować