Komentarze (43)

I cyk, 24 dni spakowane do zamrażarki, a jeszcze ze 3 kilo mi zostało w lodówce (-‸ლ)

Ale piems zadowolon proszem państwa ʕ•ᴥ•ʔ

4b2a0e7b-6f2f-4ca4-a7dd-f801fcc11a82

@matra bardzo lubię kaszę.Poza tym jest zdrowa dla psów i jako uzupełnienie diety świetna...taki miłośnik psów tego nie wie?

@Belzebub po nic, byłyśmy po ponad 20km spacerze, a ja przygotowałam na obiad za dużo marchewki, to ją dopchnęłam, co by nie buczała, że głodna po takim wysiłku. Normalnie dostaje samo mięso mięśniowe, warzywa bardzo sporadycznie, bo jej nie trzeba.

@matra Warzywa w psiej misce to bardzo dobry zwyczaj. Jego mikrobiom jelitowy ci podziękuje w przyszłości. Aby posiłek był idealny warto wieprzowinę zastąpić indykiem, wołowiną, kurczakiem, przepiórką i rybą ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Jeśli psinka lubi to podawaj mu z rosołkiem, w którym się to gotuje.

@Belzebub suplementuję wszystkim czego trzeba, a czego nie ma w mięsie mięśniowym, czyli poza wapniem jest to m.in. źródło omega-3, witaminy A i D, komplet witamin z grupy B czy jod co kilka dni - w warzywach tego nie znajdziesz ;) generalnie w warzywach nie znajdziesz niczego, co jest psu potrzebne, a nie ma tego dodatkowo w mięsie.

@WysokiTrzmiel dzięki ziomeczku, ale mój pies ma ponad 7,5 roku, grubą większość życia leci na mięsie, pod kątem zdrowia jest 10/10 ;) wszystko co o mówisz jest bardzo ok, tylko nie każdy pies toleruje warzywa. Moja jest niestety psem o wrażliwych jelitach, nawet probiotyk jej ciężko dopasować. Jedyne co toleruje kapitalnie to dynia hokkaido, którą dostaje sezonowo, ale i bez niej radzi sobie bardzo ok ;)

@matra Domowy domowy. Odkąd ją mamy w domu dostaje gotowane posiłki. Tak ją doprowadziliśmy do dobrego stanu zdrowia i aż do teraz je ile chce, bez limitu ( ͡° ͜ʖ ͡°) A kwestia jej zdrowia i diety to mój konik ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

@WysokiTrzmiel ufff już myślałam, że płacisz za ten scam i będę musiała walnąć elaborat dlaczego bufet to syf, ale widzę że napisałeś mięsny, a nie psi w sumie xD

@Mr.Mars dzieci na placu zabaw sobie pogryzie xD

A tak na poważnie to jest kilka kwestii. Na początku to ona w ogóle była na surowym z kością, ale raz dwa okazało się, że o ile kości je pięknie, o tyle ich nie trawi, więc przeszłam na gotowane mielone, bo musiałam jej podreperować jelita. I trochę już mi tak zostało z wygody (tu na zdjęciu jest 8kg mięsa, w lodówce pozostałe ok 3kg, nie wyobrażam sobie krojenia tego w kostkę xD), a trochę z pragmatyzmu, bo o ile kupiłam pod tego gnoja specjalnie lodówkę z ogromną zamrażarką, o tyle mielonego upchnę po prostu więcej, więc no.. coś za coś :<

(ale w kostce też czasem dostaje )

Zaloguj się aby komentować