@entropy_ To trochę wygląda na brak jakiegokolwiek działania ze strony pilotów. Może coś im się stało, albo jakiś wypadek/sabotaż odciął sterowanie z kabiny?
Przy braku jakiekolwiek działania z kabiny, takie wzloty i spadki będą się działy praktycznie samodzielnie - samolot wzlatuje, i wytraca prędkość. Większość nowoczesnych samolotów pasażerskich jest budowana tak, aby przy przeciągnięciu (wynikającym z za małej prędkości) przód opadał samoczynnie. Dzięki temu samolot zaczyna lot opadający, rozpędza się bardziej, po czym dzięki zwiększonej prędkości (i ustawieniu sterów) dziób podnosi się, a cały cykl zaczyna się od nowa (tylko odrobinę niżej).
Gdyby nie wyciągnięte podwozie, bardzo możliwe, że mógłby tak latać dużo dłużej, bo podwozie mocno pogarsza aerodynamikę i prowadzi do utraty prędkości.