POBIĆ SIĘ Z WŁASNYM SZEFEM


Jakiś czas temu obejrzałam sobie ponownie film o którym nie można mówić ;). Za nastolatki, był on jedynym z moich ulubionych, z ta różnica, że dostrzegałam w nim cos innego niż aktualnie. Ostatni seans dał mi inne spojrzenie na tym o czym miedzy innymi chciał powiedzieć autor i z czym z biegiem lat miałam wiele okazji, żeby się utożsamić.


Scena, która o tym opowiada to miedzy innymi fragment w którym Tyler pyta narratora o to z kim chciałby się pobić, on wtedy odpowiada, że ze swoim szefem. No właśnie ilu pracowników by tak odpowiedziało? Uwłaczające jest to w ludzkości(choć nie tylko to), to to jak człowiek człowiekowi tylko ze względu na wyższe stanowisko w kołchozie potrafi zrobić piekło z życia. Piekło do którego trzeba codziennie rano wstawać by móc opłacić kredyt na który nas nie stać, utrzymać dzieci na które tez nas nie stać itp.


Największą bronią wobec takiego pracownika staje się właśnie ta świadomość szefa, ze może napluć mu na twarz a on i tak powie, że poda. Nie przeciwstawi się, nie zakwestionuje bezsensownych sposobów zarządzania, nie poprosi o podwyżkę, nie poskarży się o toksyczna atmosferę w pracy bo bez niej "wyląduje na ulicy". W takim stanie, wiecznego zastraszania i poniżania. Człowiek staje się sam w sobie mały, jego własna godność umiera w nim kawałek po kawałku, po czym rodzi się tylko gorycz. Najbardziej śmieszyli mnie zawsze Ci przełożeni co kazali sobie mówić na "Pan/Pani" kiedy wszyscy inni byli sobie na "Ty". Bo przecież jak to tak, się spoufalać.


Myślę być może naiwnie, ze nawet najbardziej męcząca praca może stać się przyjemna o ile robi ją się w miłym towarzystwie i pełnej szacunku atmosferze, problem się zaczyna wtedy kiedy do pracy idziesz w stresie nie dlatego, ze masz dużo obowiązków do zrobienia, a dlatego ze będziesz mieć do czynienia z ludźmi, którzy robią problemu tylko po to żeby nimi żyć, a potem się na tobie wyżywać.


Ja wiem, ze każdy medal ma swoje dwie strony i wiem, ze pracownicy też są nieuczciwi. Jednak gnojenie ludzi w pracy dla samego pokazania wyższości nie ma z tym nic wspólnego.


#filmy #filozofia #pracbaza

feef17f0-91f9-4545-8795-bd3f5cfa0df4

Komentarze (10)

@Cori01 dzisiaj o tym myślałem trochę i to jak teraz pracuję w Norwegii i się pojawił nowy foreman, litwin chyba.

Wyobraź sobie idziemy na lunch a ten dupek stoi w oknie biura, patrzy się na nas i pokazuje i puka palcem w zegarek...

(Że niby za szybko bo było 11:48 a o 12 lunch ale spokojnie mamy powiedziane od głównego leadera, że nikt nam problemu nie będzie robił gdy będziemy szli za dziesięć dwunasta, a ten nowy foreman chyba chce się pokazać- to źle trafił).

... A ja wyciągam telefon i piszę na niego raport za mobbing, złą atmosferę i używanie wobec nas słowa k⁎⁎wa (słyszałem to już pierwszego dnia, nie do mnie ale nie istotne to nie jest symetryczna relacja gość musi się pilnować)xD


I to jest to co tutaj lubię. Przełożony nie jest twoim panem, masz swoje prawa i możesz je egzekwować. Nikt nie chce bić takiego foremana bo kilka celnych raportów potrafi utemperować jednego z drugim.

@AdelbertVonBimberstein cóż u mnie w pracy była nieanonimowa ankieta o opinie o swoich przełożonych każdego szczebla xd o ile lubię swoją TL to o Headzie mam niezbyt miłe opinie. Nie ma kredytów i problemów na rynku pracy, ale jakaś nie czułam że mam solidne dowody żeby napisać to co myślę. A ta by jeszcze do mnie wróciła i wyjaśniała moje wątpliwości które na każdy z kim rozmawiam tylko nie każdy może sobie pozwolić na stratę pracy.

Dwa lata temu w korpo podpierdoliłem szefa do nadszefa, podając konkretne przykłady działań niezgodnych z polityką firmy i RiGCzem. I co? A to że po pół roku otrzymałem propozycję nie do odrzucenia. Ale przynajmniej odprawa fajna ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ nie żałuję, on też poleciał parę miesięcy później

@Cori01 - pisałem to wielokrotnie - trzeba się szanować.

Wielu szefów próbowało mi wejść na łeb ale piłka zawsze była krótka - pomimo strachu, że mnie któryś dojedzie czy spowoduje by mnie wyrzucili z firmy to nigdy żaden z nich nic nie zrobił i koniec końców albo za niedługo miałem już nową pracę jak wywinęli coś grubego, albo przy mniejszych rzeczach relacje się układały lub w najgorszym wypadku przechodziły na oschle-służbowe lub neutralne.

Szefowie na power tripie szukają łatwych ofiar a nie takich które będą walczyć o swoje i nie zegną karku.

Wiadomo, że koniec końców mogą i tak robić pod górkę - dlatego przy dobrej koniunkturze szuka się nie tylko dobrej pracy za dobrą kasę, ale też dobrego szefa.

Opisałaś dosyć dokładnie system niewolniczy, a nawet gorzej, bo pan niewolnikom gwarantował jedzenie, jakieś mieszkanie i ubiór.

A teraz nawet tego nie gwarantuje.

@Cori01

A dlaczego ten film jest niby na cenzurowanym na hejto? Dobry film, bardzo dobry, wbrew temu co wiele osób myśli. To nie chodzi w nim o walenie się po mordach w piwnicy...

Zaloguj się aby komentować