Dyskusja użytkownika Al-3_x
Ostatnio zauważyłem wzmożoną dyskusje na temat tego czy ukraińska kontrofensywa rzeczywiście się powiedzie i ma jakikolwiek sens. Ja osobiście pozostaje w tej kwestii optymistą. Pojawiają się co prawda głosy, że w tajnych, amerykańskich dokumentach wywiadowczych, które wyciekły, zawarte są opinie negatywnie oceniające szanse na powodzenie planowanego ataku, ale trzeba wziąć pod uwagę trzy rzeczy.
Po pierwsze gdyby gdyby zachód kompletnie nie wierzył w szanse powodzenia tej kontrofensywy to by nie zdecydował się na przekazywanie tylu czołgów i wozów pancernych jak miało to miejsce w zimę. Dodajmy jeszcze do tego dostawy zaawansowanej artylerii jak Archery czy tych nowych pocisków do HIMARS'ów o zasięgu 150 kilometrów. Wszystko to wydawało się iść pod przyszłą ofensywę. Gdyby zachód kompletnie nie dostrzegał szans na jej możliwość realizacji to by nie zainwestował w to tylu środków.
Po drugie trzeba pamiętać, że Ukraina nie raz nas kompletnie zaskoczyła. Miała w końcu paść w trzy dni zdaniem ekspertów (najbardziej optymistyczne warianty dawały jej z kilka tygodni), a broni się już ponad rok. Tym razem może być podobnie.
Po trzecie trzeba też wierzyć w rosjan... i ich głupotę, niekompetencje oraz kompletne niechlujstwo. Rosjanie mieli przygotować potężne linie obrony, ale w praktyce w ich realną skuteczność do zatrzymania czołgów wyśmiewał sam Girkin. Prawda jest natomiast taka, że rosjanie realnie boją kontrofensywy ze strony Ukrainy, co sami zresztą otwarcie przyznają.
Oczywiście nie sądzę by udało się w najbliższym czasie odbić Krym, ale już w przypadku Donbasu może być różnie. Tak czy inaczej, nie szerzyłbym pesymizmu.
#wojna #ukraina #rosja