
Warto przeczytać o tym, co tracimy gdy przestajemy czytać. Chociaż pewnie większość ludzi i tak tego całego (długiego) tekstu nie przeczyta ;)
#czytanie #technologia #ai #ciekawostki #technofobia

Warto przeczytać o tym, co tracimy gdy przestajemy czytać. Chociaż pewnie większość ludzi i tak tego całego (długiego) tekstu nie przeczyta ;)
#czytanie #technologia #ai #ciekawostki #technofobia
@JackDaniels @splash545
Faktycznie trochę długie to dalem do streszczenia, tym bardziej że artykuł jest kierowany głównie do tych nieczytajacych wiele:
GPT-5.6 Luna
Streść artykuł na stronie: https://www.technofobia.pl/p/ostatni-czytelnicy?utm_campaign=post&utm_medium=web
Artykuł „Ostatni czytający” Artura Kurasińskiego jest refleksją nad zanikiem głębokiego czytania i jego konsekwencjami dla edukacji, pracy oraz społeczeństwa. Autor zaczyna od osobistego stosunku do książek. Czytanie — zwłaszcza papierowych — nauczyło go wyszukiwania źródeł, analizy, syntezy i samodzielnego myślenia. Następnie odwołuje się do eseju Rose Horowitch oraz koncepcji Jacka Dukaja z Po piśmie: ludzkość przechodzi od kultury pisma do kultury bezpośredniego przekazywania przeżyć, opartej na obrazie, dźwięku, internecie i interaktywnych technologiach. Pismo nie zniknie, ale może przestać być podstawą myślenia. Autor wskazuje kilka przyczyn tego procesu:
Konkurencja o uwagę: telewizja, smartfony i nieskończony scroll wypierają książki. W przywoływanych danych odsetek Amerykanów czytających dla przyjemności spadł z 28 do 16 proc., a średni czas skupienia na ekranie skrócił się z 2,5 minuty do 47 sekund.
Problemy systemu edukacji: szkoły i uczelnie często premiują zaliczanie oraz statystyki, a nie rzeczywiste zdobywanie wiedzy. Studenci mogą streszczać lektury za pomocą AI, nie rozumiejąc ich treści.
Zastępowanie procesu myślenia przez AI: pisanie nie jest jedynie zapisem gotowych myśli — samo pomaga te myśli kształtować. Gdy sztuczna inteligencja przejmuje pisanie, może przejmować również część procesu uczenia się.
Nierówności społeczne: dzieci z biedniejszych rodzin spędzają więcej czasu przed ekranami, ponieważ telefon lub tablet bywa najtańszą formą rozrywki, edukacji i opieki. Zamożniejsi rodzice mogą łatwiej zapewnić książki, czas na wspólne czytanie, korepetycje czy szkoły z ograniczonym dostępem do ekranów.
Tekst przytacza przykłady pokazujące skutki spadku kompetencji: na jednym z uniwersytetów studenci uzyskali bardzo wysokie wyniki w pracy domowej, lecz znacznie gorsze na egzaminie stacjonarnym. W innym badaniu tylko niewielka część studentów poprawnie zrozumiała początek Bleak House Dickensa, mimo dostępu do internetu.
Kurasiński opisuje też trzy możliwe postawy wobec AI:
„Pasażerowie produktywni” — używają AI, by ograniczyć własny wysiłek poznawczy.
„Niechętni optymalizatorzy” — chcą zachować samodzielność, ale stopniowo ulegają wygodzie.
„Maratończycy mentalni” — świadomie wybierają trud i używają AI raczej do podważania własnych tez niż do wyręczania się w myśleniu.
Najważniejsza teza artykułu brzmi: zagrożeniem nie jest samo zniknięcie książek, lecz utrata umiejętności syntezy, analizy i głębokiej refleksji, które przez tysiące lat rozwijała kultura pisma. Czytanie może stać się niszowym hobby, a nawet symbolem statusu społecznego — dostępnym głównie tym, którzy mają czas, środowisko i środki, by je pielęgnować. W polskim kontekście autor ostrzega, że kraj opierający gospodarkę na pracy umysłowej — między innymi w IT, BPO i SSC — może jednocześnie tracić kompetencje potrzebne do wykonywania tej pracy. AI może więc nie tylko zmniejszać popyt na pracę kognitywną, ale także osłabiać podaż osób zdolnych do samodzielnego analizowania informacji. Końcowy ton jest jednak nie tylko alarmistyczny. Autor gratuluje czytelnikom, którzy dotarli do końca długiego tekstu, podkreślając, że zdolność skupienia się, zrozumienia i przeanalizowania większej całości staje się dziś rzadką „supermocą”. Zachęca, by o nią dbać.
@Johnnoosh za długie, wrzucam tl:dr z tl:dr
Artykuł Artura Kurasińskiego „Ostatni czytający” opisuje stopniowy zanik głębokiego czytania i jego wpływ na sposób myślenia, edukację oraz społeczeństwo. Autor wskazuje, że książki rozwijają umiejętność analizy, syntezy, koncentracji i samodzielnego myślenia, które są dziś zagrożone przez nadmiar ekranów, krótkich treści i rosnącą rolę sztucznej inteligencji.
Główna teza tekstu brzmi, że największym zagrożeniem nie jest zniknięcie książek, lecz utrata zdolności do głębokiej refleksji, analizy i rozumienia złożonych treści. Autor ostrzega, że umiejętność skupionego czytania może stać się rzadką i cenną „supermocą”, dlatego warto ją świadomie rozwijać i chronić.
@fonfi
Zastanawiam się nad argumentem, że dzieci z mniej zamożnych rodzin spędzają więcej czasu przed ekranem niż dzieci z bardziej zamożnych rodzin.
Na pewno wpływ na to ma fakt, że bardziej zamożne rodziny mogą pozwolić sobie na więcej zajęć dodatkowych (chociażby sportowych), więc dziecko będzie spędzać mniej czasu przed ekranem. Jednakże uważam, że to bardziej kwestia (nie)świadomości rodziców.
W końcu nie trzeba być nie wiadomo jak bogatym, żeby wyjść na dwór z kolegami i pograć w piłkę, czego efektem jest mniej czasu przed ekranem. Tak samo z książkami - biblioteki są darmowe, wystarczy pójść i wypożyczyć coś.
Wiem, że dowód anegdotyczny, ale sam z bogatej rodziny nie pochodzę, moja mama tak samo, a jakoś potrafiła mi przekazać zamiłowanie do książek, mimo że dziadkowie to raczej prości ludzie.
A nawet jeśli spędza się więcej czasu przed ekranem, to smartfon, tablet czy laptop umożliwia dostęp do książek, mniej lub bardziej legalnych, do amatorskich opowiadań publikowanych na Wattpadzie czy AO3.
Powtórzę się, że raczej skłaniałbym się ku przekazywanym wzorcom.
@cyberpunkowy_neuromantyk też się nie do końca z tym argumentem zgadzam. Nie wiązałbym za bardzo poziomu zamożności z potrzebą kreowania zamiłowania do czytania u dzieci. Wydaje mi się, że ten argument może nieco bardziej pasuje (na jakimś poziomie abstrakcji, bo pewnie dalej nie w 100%) do społeczeństwa w USA. Co nie zmienia faktu, że ogólne wnioski w tekście są jak najbardziej poprawne.
@splash545 @JackDaniels I o połowę krótsze streszczenie:
Streść artykuł na stronie: https://www.technofobia.pl/p/ostatni-czytelnicy?utm_campaign=post&utm_medium=web
Gemma 4 31B:
Artykuł „Ostatni czytelnicy” autorstwa Artura Kurasińskiego jest refleksją nad zmierzchem kultury pisma i czytania na rzecz kultury „bezpośredniego transferu przeżyć”. Autor stawia tezę, że ludzkość przechodzi proces, w którym pismo przestaje być fundamentem myślenia, a sztuczna inteligencja (AI) jedynie drastycznie przyspiesza ten trend. Główne punkty artykułu: * **Przyczyny spadku czytelnictwa:** Autor opisuje to zjawisko jako nałożenie się trzech warstw: 1. **Walka o uwagę:** Smartfony i nieskończony scrolling drastycznie skróciły czas skupienia człowieka. 2. **Wady systemu edukacji:** (szczególnie w Polsce) finansowanie nauki oparte na liczbach, a nie jakości, promuje „grę pozorów”, w której studenci używają AI do streszczania lektur, byle tylko zaliczyć przedmiot. 3. **Technologia pisania:** Pisanie jest procesem myślenia. Gdy AI przejmuje tę czynność, człowiek traci możliwość głębokiego uczenia się i analizy. * **Skutki poznawcze i społeczne:** Kurasiński przywołuje przykłady drastycznego spadku kompetencji (np. studentów niepotrafiących zrozumieć metafor w literaturze) oraz coraz częstszą pogardę wpływowych osób wobec książek. Przewiduje powstanie nowej przepaści poznawczej między „pasażerami produktywnymi” (używającymi AI, by myśleć mniej) a „maratończykami mentalnymi” (świadomie szukającymi intelektualnego wysiłku). * **Czytanie jako symbol statusu:** Autor zauważa niepokojący trend, w którym umiejętność czytania może stać się przywilejem zamożnych. Bogatsi rodzice mogą zapewnić dzieciom środowisko wolne od ekranów i korepetytorów, podczas gdy dla rodzin uboższych tablet staje się najtańszą formą opieki i rozrywki. * **Zagrożenia polityczne i egzystencjalne:** Społeczeństwo, które przestaje czytać, staje się bardziej podatne na manipulację, premiując liderów operujących epitety i tożsamością zamiast argumentami. Powołując się na Jacka Dukaja, autor ostrzega, że tracąc kulturę pisma, możemy stracić specyficzny rodzaj ludzkiej jaźni i zdolność do syntezy oraz głębokiego namysłu. W kontekście Polski autor ostrzega, że model gospodarczy oparty na eksporcie pracy poznawczej (IT, BPO) może zderzyć się z rzeczywistością, w której nowe pokolenie pracowników nie będzie posiadało zdolności do analizy i wnioskowania z długich tekstów.
@fonfi ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
O Kurasiński. Dawno o gościu nie słyszałem

@fonfi jestem też zdania, że rękę do tego przyłożyła również prostota publikacji i rozpowszechniania wszelkiego rodzaju wypocin. Zarówno wydawnictw papierowych, jak książki, ale i głównie czasopisma, po rzecz jasna internet, eBooki i same strony o gownie.
Czytanie dłuższych form jest czasochłonne i mając za sobą te klasyki które chciałem przeczytać, obecnie spędzam równie dużo na szukaniu odpowiedniej pozycji, co na samym czytaniu. Nie mam czasu na kolejne smarowidła 4/10.
Czasopisma którymi niegdyś się zaczytywałem, mają obecnie w większości jakość bravo girl, oraz staraja się upraszczać na siłę skomplikowane tematy. Z poziomu liceum czy wczesnych studiów, zeszliśmy na ostatnie klasy podstawowki. Nie wszystkie rzecz jasna, ale znów chodzi o to, ile trzeba poświęcić na selekcję, jeśli nie ma się nadmiarowo czasu lub czytelnictwo nie jest głównym zajęciem w wolnym czasie.
Coraz częściej czegoś nie czytam, bo czuję, że nie warto. Podobnie z artykułami i mówię o czasie jeszcze sprzed ejaj.
Czas w którym każdy może zostać pisarzem, redaktorem, historykiem, analitykiem czy kimkolwiek chce - zrzucił średnią jakość na samo dno. Wyluskiwanie dobrych treści z tej tony smiecia mnie tak męczy, że nieraz przez to braknie już chęci na samo czytanie i wybieram jakąś prostsza formę, ot puszczę sobie muzykę. Taka która znam xd
Zaloguj się aby komentować