Komentarze (29)
@jimmy_gonzale myślę co w głowie mają rodzice tego jedenastolatka, że go puścili grać gdzieś po nocach z typkiem w wieku technikum. Nie wiem czy jakaś patola co ma wywalone na dzieciaka czy ten piętnastolatek jakiś przymuł i umysłowo na poziomie tej czwartej klasy to sobie adekwatnego kolegę dobrał, co w sumie by się zgadzało biorąc pod uwagę co odwalił z tym samochodem.
@Rimfire Nie wiem jak u ciebie, ale w moim świecie dziecko na nocowaniu u innego dziecka jest pod opieką rodziców, u których nocuje, a nie kurwa kolegi XD
Dzieci są zjebane i tyle, my się z kumplem ciągnęliśmy w lipcu na sankach po kostce, kulig kładem w środku lata, z tym, że starczyło nam rozumu, żeby posesji nie opuszczać. A byliśmy w tym samym wieku. No i chuj?
@Rozpierpapierduchacz no bo w głowie starych tego jedenastolatka powinno zaświtać, że takie coś odstawi. Zresztą skoro ten piętnastolatek próbował jedenastoletniemu dzieciakowi zaimponować jazdą samochodem to chyba nie było nagłe wyprostowanie zwojów mózgowych tylko można było się spodziewać czegoś podobnego po tym debilu.
w głowie starych tego jedenastolatka powinno zaświtać, że takie coś odstawi
@Rimfire ale bo kurwa co? XDD
Jest jego znajomym z bloku, znają się ewidentnie nie od dziś, może jeszcze z piaskownicy, nocowali nie raz i grali, czasem gdzieś poszli.
I dla ciebie w tej sytuacji OCZYWISTYM jest, że chłopak coś odpierdoli, bo ON MA 15 LAT a ten drugi tylko 11 XD
Ja nie wiem, czy ja czegoś nie pojmuję, czy ty odjechałeś tak jak mi się wydaje XD
@Rozpierpapierduchacz podchodzi do Ciebie dzieciak piąta klasa podstawówki i pyta czy może sobie iść do kolegi w wieku pierwsza klasa technikum całą noc grać, no to pierwsze co Ci przychodzi do głowy to po chuja ten kolo zaprasza takiego dzieciaka a nie jakiegoś swojego ziomka w podobnym wieku? Czy jest jakimś uposiem co ma mentalnie 11 lat (w sumie z historii można wnioskować, że tak)? Czy nie ma w ogóle kolegów i z kim się przyjaźnić? Zresztą co, czwarta nad ranem i dzieciak jeszcze nie wrócił to rodzice mają wywalone bo pewnie sobie gra w gierki a tu dopiero jak bagiety zadzwoniły do drzwi wielkie zdziwienie?
@Rimfire ty kurwa kumasz, że to nie jest jakiś typ z ulicy, tylko oni się znają, czy niekoniecznie? XD
Bo powoli mam wrażenie, że wylewu dostaję rozmawiając z tobą XD
no to pierwsze co Ci przychodzi do głowy to po chuja ten kolo zaprasza takiego dzieciaka a nie jakiegoś swojego ziomka w podobnym wieku?
No jakoś kurwa nie XD
Zresztą co, czwarta nad ranem i dzieciak jeszcze nie wrócił to rodzice mają wywalone
Tak, bo jest, kurwa jebana mać, na NOCOWANIU XD
@Orzech dlaczego niby projekcja i gdzie się odpaliłem? Spokojnie tłumaczę, że to nie jest normalne ani odpowiedzialne zachowanie rodzica powierzać małego dzieciaka opóźnionemu umysłowo piętnastolatkowi i puszczać gdzieś na noc pod jego opieką (zresztą wpis opisuje wyraźnie do czego taka beztroska prowadzi) a kolo rzuca we mnie obelgami bo emocje puściły nie wiem z jakiego powodu. Czyżbym trafił w jakiś czuły punkt, panowie?
15 lat, pierwsza liceum, dzień wagarowicza, stołeczny Ursynów.
Jakieś piwko, jakieś palenie, ale delikatnie.
Jeden delikwent założył się z drugim, że wypije na raz Martini. Wypił, 30 minut było wszystko ok. Potem odpłyną, a tu godzina 15, pora do domu się zbierać.
Chłopak mi zaczął zasypiać na dworze, a reszta towarzystwo się rozpłynęła.
Przecież go tak nie zostawię. Pobełtał zdrowo, to dwaj go pod ramię i holuje go do metra. Przeszedłem tak z nim z 1.5km, wchodząc na stację spotkaliśmy patrol. Obok stacji był komisariat, alkomat: ja 0, on 2 promile. Telefon do rodziców. Spraw w sądzie rodzinnym, wyrok: demoralizacji, bez wymierzania kary.
Do tej pory nie wiem, czy ja jego, czy on mnie demoralizował?
Zaloguj się aby komentować
