
Amerykański urząd celny i ochrony granic ogłosił, że od wtorku – minutę po północy czasu wschodniego, czyli o godz. 6.01 w Polsce – wstrzyma pobieranie ceł nałożonych przez administrację Donalda Trumpa na podstawie ustawy o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych. Decyzja zapadła kilka dni po tym, jak Sąd Najwyższy USA uznał, że były prezydent nie miał kompetencji do ich wprowadzenia w oparciu o przepisy przeznaczone pierwotnie do nakładania sankcji.
Administracja Trumpa sięgnęła po te przepisy, by wprowadzić m.in. 10-procentowe taryfy na towary z niemal wszystkich państw świata. W uzasadnieniu orzeczenia wskazano, że konstrukcja ustawy nie daje prezydentowi uprawnień do tworzenia ogólnych mechanizmów taryfowych o charakterze fiskalnym i handlowym. Kompetencje w zakresie ustalania ceł należą do Kongresu, a ich delegowanie musi mieć wyraźną podstawę ustawową.
Wyrok ma bezpośrednie konsekwencje finansowe. Według agencji Reuters w grę może wchodzić ponad 175 mld dolarów wpływów z ceł pobranych na podstawie IEEPA. To kwota, która – w zależności od dalszych decyzji administracyjnych i ewentualnych pozwów – może stać się przedmiotem roszczeń importerów. [...]
#wiadomosciswiat #usa #celnicy #wojnacelna #administracjatrumpa #politykazagraniczna #gazetaprawna