Obczaiłem sobie te słynne Bootcampy IT, które gwarantują zwrot siana jak się c⁎⁎ja znajdzie, a nie robotę po nich. Reklamują się, że możesz robić cały kurs za free, a płacisz dopiero jak znajdzie się pracodawca (wtedy 12% wynagrodzenia przez 36 miesięcy) albo płacisz z góry, ale oddadzą hajs za całe szkolenie jak nie znajdziesz roboty (szkolenie ok. 14 000 zł). Sprawdziłem sobie umowy i jest kilka ciekawych zapisów, m.in. trzeba słać co najmniej 10 CV dziennie w wariancie kursu za free albo 30 cv tygodniowo w wariancie Flex żeby w ogóle rozmawiać o zwrocie siana xD. Czyli jak rozumiem, po ukończeniu kursu, w ciągu tygodnia trzeba wysłać 70 cv, w przeciwnym wypadku już nie nie kwalifikuje do zwrotu siana. I tak aż do momentu znalezienia roboty xD. Jest też zapis, że jeżeli się pojawi oferta z Warszawy, Krakowa czy Wrocławia to trzeba się tam przeprowadzić. Oprócz tego, zwrot nie przysługuje za odrzucenie oferty pracy, obojętnie z jakiego powodu. Ogólnie mega zawiłe to jest, ciekawe czy ludzie to czytają zanim się na to zapiszą. Jakby kogoś to interesowało to: umowa dla kursu "za free", umowa do kursu, za który oddają szmal jak się nie znajdzie roboty ;D
#pracait #bootcamp


