Nosz k⁎⁎wa, ręce opadają.


Przyjechało dwóch magików podłączyć kabel zasilający do RGNN.


Wcześniej podciągnęli instalację, pozostało tylko podłączyć do szyn w rozdzielnicy.


Owi magicy chcieli to zrobić bez odłączenia zasilania.


Koleś wsadził grzechotkę w celu przykręcenia śruby i jak pierdolnęło to cały budynek został bez dwóch faz.


Najlepsze jest to, że nie wyleciały główne bezpieczniki HN3 500A, tylko 315A (a wg dokumentacji miały być 630A) w WLZ na zewnątrz budynku do którego dostęp na tylko energetyka.


Cztery godziny czekania na ekipę z energetyki, cały obiekt bez dwóch faz, pierdyliard telefonów od najemców.


Na szczęście zadziałało zasilanie rezerwowe ale zasilało tylko gwarantowane obwody.


Efekt działań magików na zdjęciu poniżej ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Całe szczęście nikt nie zginął.


#pracbaza #elektryka #ciekawostki

990d1608-9a6d-45da-9fb8-878f4419fe94

Komentarze (26)

@Suodka_Monia w każdej takiej miedzianej szynie płynie dużo prądu. Zetknięcie ich ze sobą powoduje wielkie zwarcie, efekty błyskowe i dużo huku.

Grzebanie przy tym bez uprzedniego odłączenia zasilania jest, delikatnie mówiąc, skrajną głupotą.

@Armo11 Nie podumali chłopaki.


Co zrobisz, jak nic nie zrobisz.


Można się tylko zastanawiać w jaki sposób oni zostali elektrykami.

Znam przypadek zabawy z grzechotka, po ktorej jeden magik 1,5 roku spedzil w szpitalu, a jego pomagier na kozetce psychologa...

@Armo11 To ja tylko jestem tak po⁎⁎⁎⁎ny, że jak coś robię to upewniam się 2 razy czy prąd jest odłączony i dodatkowo zabezpieczam skrzynkę z bezpiecznikami? Znajomy elektryk z trzydziestoletnim stażem ostatnio instalował jakąś rozdzielnię i na koniec nie chciało już mu się odłączać napięcia, by coś sprawdzić. Efektem tego była utrata trzech paluchów i brak czucia w pozostałej części dłoni

@LvQ8989 jak nie potrafi pracować pod napięciem, to niech sobie odpuści robotę. Nie raz trzeba było coś tak podłączyć, i zero problemów. Ale to trzeba robić z głową, a nie myśleć o cycku, który w nocy się weźmie do ręki w łóżku ¯\_(ツ)_/¯

@Armo11 To nie byli prawdziwi magicy tylko jacyś oszuści, prawdziwym by się udało

Z drugiej strony gruba stalowa grzechotka dała dobry kontakt, cały prąd nią popłynął i szybko wywaliła zabezpieczenia, przy swojej wadze pewnie się nawet zbytnio nie nagrzała. Dzięki temu wszystkiemu jej operator zachował życie aczkolwiek wątpię by mu rozumu przybyło.


Gx

Zaloguj się aby komentować