Nie wiem czy te ankiety są anonimowe, podobno tak. Pytanie do starych ludzi

Teść = testosteron


#hormony #doping #hejtokoksy

Walisz teścia?

140 Głosów

Komentarze (21)

@EvilDick a tak to nie wale, raz w przypływie kryzysu wziąłem sobie receptę i kupiłem, ale zużyłem opakowanie, więcej nie kupiłem. Muszę się za to zabrać ale na razie mi się nie chce jakoś.

@EvilDick Tak, półtora roku diagnozowałem się i mam hipogonadyzm, pomimo ogarnięcia diety, życia, wagi, suplementacji nie miałem więcej niż 260 ng/dl naturalnie a tak to około 200-230. Podejrzewam jakieś niewielkie urazy mechaniczne, nie wiem może od jazdy konnej czy co.

100mg enantanu w tygodniu podzielone na dwie dawki po 50mg. Jedyny powód dla którego wszedłem (powiedzmy uzależniłem się do końca życia od środka farmakologicznego) na testosteron to okropne okresy depresyjne, związana z tym chwiejność nastroju (kładłem się na podłodze w kuchni i mi się tak po prostu żyć nie chciało). Przez moment trochę mi siadło na głowę, że nie jestem już "naturalem" i moje osiągnięcia w oczach spierdolin będą zrzucane na doping, ale potem żona mi wytłumaczyła i sam doszedłem do wniosku, że j⁎⁎ać, a 40-50 godzin aktywności w miesiącu nie zrobi się od testosteronu ale od mindsetu.

Teraz mam w ostatnim badaniu 629 ng/dl i czuję się w końcu normalnie.

@AdelbertVonBimberstein dosłownie Jakbym czytał o sobie. Jakoś w 2012 czułem się strasznie chujowo, psychicznie i fizycznie. Libido praktycznie zero. Miałem wtedy sporą nadwagę więc ruszyłem się i zacząłem biegać. Na początku był falstart Bo biegałem w trampkach i zrobiłem sobie kuku na ścięgnach Achillesa piszczelach i kolanach kropka A do tego potężny odcisk na prawej stopie taki na 5 cm podbiegły krwią. Kupiłem zatem Orbitrek i przez kolejnych 6-7 miesięcy jeździłem na nim by się zrehabilitować potem wróciłem do biegania I biegałem przez kolejne 3 lata średnio 1100 km rocznie. Ważyłem wtedy jakieś kurde niecałe 70 kg łeb mi urósł przez to wizualnie a samopoczucie? Nie wiem na oko z trzy razy gorzej niż było Zanim zacząłem biegać. Z punktu widzenia dnia dzisiejszego uważam że to były najgorsze 3 lata samopoczucia w moim życiu, te w trakcie biegania. Potem się podziało dużo trudnych rzeczy w moim życiu odstawiłem bieganie znowu przytyłem i o dziwo zacząłem czuć się lepiej. Czyli tak jak się czułem przed bieganiem chujowo ale wiele lepiej niż w trakcie. Pomyślałem że trudno już nie ma dla mnie ratunku. Bo różne leki przeciwdepresyjne i inne gówno które mnie faszerowali nie dawały kompletnie nic a do tego mi się jeszcze rozpierdoliła tarczyca. Aż pewnego dnia poszedłem do laboratorium A tam był pakiet dla mężczyzn i wiem sobie Testosteron jak to zobaczyłem to się przyżegnałem potem zrobiłem jeszcze raz bo miałem blisko granicy dolnej. Dosłownie jakieś tam po przecinku powyżej dolnej granicy normy a normy wiemy jak są liczone prawda? Nie pamiętam już jednostki mol czy coś. Wtedy zaczęła się tułaczka po lekarzach bo oczywiście przecież ma pan wyniki w normie blisko dolnej granicy ale w normie. W końcu trafiłem na takiego androloga Araba I przepisał mi w końcu tego teścia kropka Aha byłbym zapomniał wcześniej jeszcze mi przepisał HCG bo chciał sprawdzić czy to jest kwestia mechaniczna czy jakaś inna. Nawet nie drgnęło więc w końcu mi przepisał. Ja pierdolę to było tak jakbym drugi raz się urodził. Mimo wszystkich problemów jakie miałem w życiu miałem chęć do działania myślałem czysto i przejrzyście. To już będzie pewnie 8 lat. W międzyczasie zrezygnowałem z lekarzy bo co pół roku chcieli przerywać terapię bo przecież testosteron mam już w normie. Polazłem w underground i jestem już tak 5 rok bodaj. Wszedłem tylko na wyższe dawki 150 2x w tygodniu. Ale to już do celów wiadomo jakich..

A co najlepsze jakie miałem badania przed pozwoleniem na broń to miałem takie głupie rdwego lekarza że on wyczytał gdzieś tam nie wiem w portalu pacjenta że brałem testosteron I mnie o to zapytał. Powiedziałem mu jakie były przyczyny jakie były rezultaty a ten do mnie że jestem idealnym przypadkiem odpowiedzialnego obywatela który drąży przyczyną by poprawić swój stan zdrowia i nie widzi żadnych przeciwwskazań zdrowotnych w moim przypadku

@EvilDick ogólnie dostać teścia to droga przez mękę i gdyby nie to, że jeżdżę za granicę i potrzebuje papier to bym się w aptekę nie bawił. Mój endokrynolog to w ogóle widać jest mocno anty ale dał i nawet klepnął moją zmianę aby bić raz w tygodniu 100mg a nie raz na dwa xD o tym, że dzielę na dwie dawki to już mu nie mówię. Podejrzewam jednak, że przyjdzie moment i będę musiał zmienić lekarza bo mam takie przeczucie, że on z jakiejś pojebanej szkoły "teść to szatan" i będzie chciał mi odstawić.

Zaloguj się aby komentować