Komentarze (17)

Polują na mnie wszystkie heksy

Zabezpieczyłem wszystko, nawet dach

Ale te wiedźmy mają refleksy

Przyszły do mnie półnagie w snach

Z Chin do mnie lecą przez poczteksy

Włosy z zimna nie staną już na mych nogach

Kiedyś je ubrać to wstyd i kompleksy

Dziś z dumą noszę, mowa o kalesonach

Im mniej jest rzeczy, tym ponoć ludzie są ze sobą bliżej


Na co nam, Haniu, Baltony, Peweksy,

bez dżinsów ci lepiej jest niż nawet w dżinsach;

i po co nam, Haniu, moralne kodeksy

gdy gęsią skórkę masz na udach?

Słoń w składzie komunistów


Mniejsza, trotyle czy inne synteksy,

nic po ostrzałach, czy po nalotach,

Moskwa, Leningrad: to miasta-eksy

po tych Wieśkowych kilotonach.

Należy rozpędzić te cholerne beksy!

Bo w zapłakanych ich oczach

Widoczne są zabójcze refleksy

A wszystko to lęgnie się w naszych głowach

Wzbudzają w nich i we mnie nowe kompleksy

Jedynym co nas dzisiaj uratuje jest strach

I do tego specjalne płaszcze, goreteksy

Potrzebny będzie bombowy zamach

Zaloguj się aby komentować