Nic tak nie inspiruje jak krzywda. Wszak najlepsza poezja, jak wiadomo, rodzi się z bólu. W tym przypadku (całe szczęście!) z bólu cudzego :
***
Czekając na jesień
Obsrany Pacha już ma zad
bowiem nadciąga, tak jak kat,
zwycięstwa cień. Nie chcesz by spadł?
Zasady przejrzyste są, niczym mgła
czym wobec nich wola twa?
Do di proposty już szykuj się!
Doceniam mocno to „O nie!
Ten kielich ty ode weź!”
Lecz zaakceptuj – wybierz zen.
(i niech ci nawet nie drgnie brew)
Bo pierunami wybraliśmy,
przybraliśmy w triumfalny róż
Pachę, co do jesiennych liści
tęskni. Spokojnie: jesień jest już tuż tuż.
(tak jak i triumf Twój)
***
#nasonety
#zafirewallem
No i, dl porządku, utwór di proposta



