Komentarze (27)

@Merkury  

Przerażający nabój, jakieś 4000J.

Pierwsze strzelanie to był horror.

Źle się złożyłem i po strzale myślałem, że odrzut złamał mi obojczyk.

Później się polubiliśmy.

@Merkury  

Ewidentnie moja wina, rozleniwiony prykaniem z karabinka 22LR tak samo złożyłem się do Zastawy M98, lekcja była szybka i bolesna.

@bishop  

Achtungi, to dla pensjonarek, petardy morskie, to jest power.

Za gówniaka majtnąłem taką w sylwestra, na dziedziniec szkolny.

Poleciała większość szyb.

Przez miesiąc miałem obsraną zbroję, na szczęście mnie nie znaleźli.

@bartek555 

Było Bartku, było.

I petardy i pistolety sygnałowe WZ44 kal.26mm z piękną 11 w owalu i amunicja do nich i pochodnie sygnałowe i rakiety sygnałowe świetlne i hukowe i pławki dymne.

Cała pirotechnika była na barkach drugiego i co dwa lata wszystko (prócz pistoletów) szło do rekina.

Tylko czasami nie wszystko wypadało z drugiej strony.

@bartek555 

Około 40 lat temu.

W grudniu 1981 miałem cały duży karton tego stafu na sylwestra... i pełne gacie, bo ślepowron akurat zaczął swoją wojenkę.


A jedna petarda i tak ejbła, ta w szkole.

@bartek555 

Nie wiem jak teraz wygląda ich konstrukcja, ale te moje były niebezpieczne.

Cały korpus rakiety i silnika był w aluminiowej obudowie i po wystrzeleniu gwiazdki całe to ustrojstwo spadało na ziemię. Nad wodą to mały kłopot, ale w terenie zabudowanym można kogoś/coś uszkodzić.

Zaloguj się aby komentować