Hejto.pl

Na kanwie wpisu @Lubiepatrzec o #rodzicielstwo chcialbym powiedzieć wam o czymś o czym nie wszyscy wiedzą. Rozpatrujemy posiadanie potomstwa pod wszelkimi możliwymi kątami,różne za i przeciw. Generalnie od kilku dobrych lat dyskurs jest wręcz żenujący i zapętlony w jednostronnej i negatywnej narracji. To ja o czymś przeciwnym


  • NICZYM INNYM NIŻ RODZICIELSTWEM NIE JESTEŚCIE W STANIE ZASTYMULOWAĆ SWOJEGO MÓZGU I SYSTEMU HORMONALNEGO !

Bycie rodzicem ma niebagatelny wpływ na rozwój mózgu rodzica. Unikalna mieszanka wszystkich okoliczności i składowych odciska na stałe swój ślad i nie skłamię jeśli powiem,że zostanie ojcem było najistotniejszym wydarzeniem w moim życiu. Mało tego - nic w całym życiu nie rozwinęło mnie tak jak bycie zaangażowanym ojcem. Więc jeśli ktoś twierdzi,że nie chce mieć dzieci tylko woli skupić się na samorozwoju to bierze mnie na pusty śmiech gdyż ta osoba po prostu nie wie o czym mówi. Żadna farmakologia nie jest w stanie odwzorować wyrzutu wszystkich hormonów i zaindukować zmian w mózgu. Po prostu jeśli chcesz być kompletnym dojrzałym człowiekiem polecam zostanie rodzicem. Nie będę tłumaczył i rozwijał na czym polega poczucie bycia „kompletnym” gdyż tego nie da się opisać słowami. Być może ktoś się waha lub zastanawia czy mieć dzieci - jeśli masz ogarniętą sytuację życiową nie ma co się dłużej zastanawiać. To nigdy nie jest TEN idealny moment

8e544cd1-d233-40a6-8272-ef3f51ff30f0

Komentarze (27)

@Belzebub ogólnie słyszałem że przyjęcie odpowiedzialności na swoje barki jest niezwykle ważne w życiu mężczyzny a dziecko to chyba jedna z ostatecznych form bycia odpowiedzialnym.

@Lubiepatrzec To jeden z ważnych aspektów,nie chciało mi się opracowywać listy masz z chataGPT


Rodzicielstwo potrafi „trenować” kilka systemów mózgu jednocześnie, więc część zmian może później pomagać także poza wychowywaniem dzieci — zawodowo, społecznie czy psychicznie.

1. Lepsze zarządzanie stresem i chaosem

Rodzic często uczy się funkcjonować mimo:

  • zmęczenia,

  • nieprzewidywalności,

  • presji czasu,

  • przeciążenia bodźcami.

To może zwiększać:

  • odporność psychiczną,

  • zdolność szybkiego reagowania,

  • tolerancję na chaos.

Niektórzy po kilku latach rodzicielstwa dużo spokojniej reagują na sytuacje kryzysowe w pracy czy życiu.


2. Silniejsza empatia i czytanie ludzi

Mózg rodzica ćwiczy:

  • interpretowanie emocji,

  • odczytywanie sygnałów niewerbalnych,

  • cierpliwość komunikacyjną.

To może pomagać w:

  • relacjach,

  • negocjacjach,

  • zarządzaniu ludźmi,

  • pracy zespołowej.

Część osób po zostaniu rodzicem staje się wyraźnie bardziej społecznie „wyczulona”.


3. Lepsze planowanie i priorytetyzacja

Dziecko wymusza:

  • organizację,

  • przewidywanie problemów,

  • myślenie długoterminowe.

Mózg zaczyna częściej działać w trybie:
„co będzie za tydzień / miesiąc / rok?”

To może poprawiać:

  • zarządzanie finansami,

  • logistykę,

  • konsekwencję działania.


4. Większa motywacja do rozwoju

U części ludzi pojawia się:

  • silniejsze poczucie celu,

  • potrzeba stabilizacji,

  • większa odpowiedzialność.

To potrafi przełożyć się na:

  • zmianę pracy,

  • rozwój firmy,

  • naukę nowych umiejętności,

  • rzucenie destrukcyjnych nawyków.

Mózg zaczyna mocniej kalkulować konsekwencje długoterminowe.


5. Rozwój cierpliwości i samokontroli

Dzieci regularnie „testują” układ nerwowy rodzica

Przez lata mózg ćwiczy:

  • hamowanie impulsywnych reakcji,

  • kontrolę emocji,

  • regulację frustracji.

To może poprawiać funkcjonowanie w konfliktach i stresie.


6. Większa odporność na ego i głupie konflikty

U części rodziców zmienia się hierarchia ważności:

  • mniej potrzeby udowadniania czegoś,

  • mniej dramatyzowania,

  • większy pragmatyzm.

Nie dlatego, że „stają się święci”, tylko dlatego, że mózg ma już ważniejszy priorytet niż społeczne gierki.


7. Lepsze rozumienie własnych rodziców i ludzi ogólnie

Rodzicielstwo często zmienia perspektywę:

  • zwiększa rozumienie ludzkich emocji,

  • pokazuje mechanizmy rozwoju człowieka,

  • uczy, jak bardzo środowisko wpływa na psychikę.

Niektórzy zaczynają też lepiej rozumieć własne dzieciństwo.

@Belzebub bardzo fajna lista i trudno się z nią nie zgodzić natomiast dotyczy chyba wyłącznie osób zaangażowanych i takich którzy chcą.

@Lubiepatrzec nie do końca. Zmiany w mózgu zachodzą mimowolnie ale zdecydowanie lepiej to wszystko działa gdy cały proces od decyzji aż do samego zapłodnienia i narodzin jest planowanym i oczekiwanym doświadczeniem

@Belzebub Ci ludzie, którzy skupiają się na samorozwoju, są teraz z nami w pokoju?

Mam 30+ lat, dzieci (jeszcze) nie mam, a może w ogóle nie będę miał - jeszcze nie wiem. Niektórzy znajomi mają, niektórzy nie. Po niektórych widzę, jak sobie radzą, po innych - jak sobie nie radzą, ale sami próbują się przekonywać, że jest fajnie.

Generalnie zgadzam się ze wszystkim, ale takie puste wyśmiewanie zazwyczaj do nikogo nie trafia, a nawet wywołuje odwrotną reakcję niż jakaś konstruktywna dyskusja.

@onlystat ja nie przekonam nieprzekonanych i nawet mi na tym nie zależy. Chce wskazać benefity o których się nie mówi tym,którzy się wahają. Może Ty nie znasz nikogo takiego ale przypominam,że pod hasłem „samorozwój” u niektórych kryje się po prostu życie jak dotychczas bez dzieci - poświęcanie czasu na podróże,hobby i pracę czy naukę bo według nich to jest rozwijające a dziecko to kotwica u nogi. Zdecydowanie bardziej szanuję ludzi mówiących wprost,że nie chcą mieć dzieci i mi żadne uzasadnienie nie jest potrzebne. Każdy ma swoje życie ale jak wyżej - osoby,które twierdzą,że dziecko zatrzyma ich samorozwój są dla mnie zabawne bo zaiste nie wiedza o czym mówią.

@Belzebub otóż to. Sam mając dzieci uważam, że świadoma decyzja o ich nie posiadaniu jest trudniejsza niż o ich posiadaniu. Jak się tak zastanowiłem nad tym co chat wypluł to dostrzegam pewne przewagi jakie mam nad bezdzietnymi współpracownikami. Tylko nie powiazywałem ich z faktem posiadania dzieci i ich wpływem na mnie.

@ZuzannaPapina przykro mi z tego powodu,przedstawiam swój punkt widzenia a jednak domyślnie większość dzieciaków rodzi się zdrowa.

Jakbym nie miał swojego syna lvl 11., to ten świat traciłby dla mnie sens z każdym dniem. Fakt, fakt nie powiem, potrafi dać w kość, ale ludzie tu nie chodzi o to, żeby sucha noga przez życie przejść. Dziecko uczy, dodaje pewności siebie. To moje odczucie. Każdy ma inaczej. Dla mnie ... żadne zwierzątko czy tamagotchi nie zastąpi tego, co daje dziecko.

@DzejZi dziecko pomaga odnaleźć prawdziwego siebie,to prawda. Zgadze się też ze wzrostem poczucia pewności siebie bo sam to odczuwam

@DexterFromLab różnie w życiu bywa. Chciałbym mieć następnego syna ale czy w ogóle będzie możliwość spróbować to się dopiero okaże

Zaloguj się aby komentować