Moja mama upiekła ciasto na święta i ofc pozostałe kawałki wzieliśmy do siebie. No i narzeczona wzięła parę kawałków do pudełka do biura, żeby sobie zjeść. Zostawiła na noc w lodówce i jak przyszła następnego dnia to jakiś złodziej to zjadł i nawet nie umył pudełka po sobie xD.
Domyślnie rzeczy w lodówce nie są częścią wspólną. Jedynie te pozostawione na blacie, więc nie oznacza to, że "nie podpisane to wspólne" co i tak by nie znaczyło, że możesz brać to co nie twoje.
Zastanawiamy się teraz jak znaleźć złodzieja, żeby było wiadome jaki zespół zatrudnia takich ludzi i to toleruje. Any ideas?
Tak się żyje w #korposwiat Widać, że bydło jest wszędzie. Nie tylko na ranczu w Teksasie. #pracbaza
Najgorsze nie jest to, że ktoś to ukradł tylko jeszcze zostawił rozjebane pudełko nieumyte xD
Pamiętam, że jak pod domem ukradli nam kiedyś zabytkowy stalowy stojak na kwiatki to złodzieje grzecznie elegancko odłożyli kwiatki, żeby nie zniszczyć. Pijacy mają większą kulturę niż korpoludzie.