Mój znajomy miał psa daawno temu, mniejsza o czas w każdym bądź razie, parę razy poczęstował swojego psa piwem bo "jakiś taki zaciekawiony był" i cytując ponownie "od tamtej pory mu odjebało". Dźwięk otwieranego piwa przywoływał go nawet z najdalszych zakątków mieszkania potem stał i żebrał, żeby mu dać albo jak już nie mógł się doczekać to właził na kolana na stolik, skamlał szczekał no odpierdoliło mu totalnie. Kiedyś na grillu dorwał się do puszek, cwaniak wynosił je w zębach poza widok ludzi przegryzał i chłeptał zawartość. Myśleli, że im pies zginął na drugi dzień, bo go nigdzie nie było, ale w końcu w towarzystwie 3 pustych przegryzionych puszek znaleźli go dosłownie najebanego i oszczanego w krzakach. Jak normalnie człowiek wraca z zakupów to pies obwąchuje torby w poszukiwaniu mięsa, ten psychopata szukał piwa. Skojarzył sobie nie wiadomo jak, które puszki to piwo a które to pepsi i na te drugie nie reagował ale jak zobaczył piwo to potrafił podobno stać przy lodówce do wieczora dopóki nie dostał trochę albo nie pokazało się mu, że tam nie ma piwa. Znajomy nawet był z psem u weterynarza, żeby coś z tym zrobić. Weterynarz niestety rozkładał tylko bezradnie ręce mówiąc, że w życiu takiego przypadku nie miał i raczej nikt poradni AA dla psów nie prowadzi. Próbowali go nawet oszukać bezalkoholowym ale tu ewidentnie chodziło o promile bo piwa 0% nie chciał ruszyć. Kwintesencją jego upodlenia, była sytuacja jak zerwał się ze smyczy i kumpel znalazł go za garażami jak dosłownie pił piwo z menelami, przechylali mu butelkę a on pił.
@Wrrr Nie do końca. Miałem kiedyś Jamnika, który wariował jak wyczuł browara. Ojciec ją nauczył pić piwo na działce i jak tylko była na działce to szczekała i wyła, żeby dostać piwo. Dostawała czasami z puszki trochę, ale najbardziej lubiła pić sama - zawsze jak coś zostawało na dnie to ojciec rzucał i ona już tak wyginała puszkę, że wszystko wypijała. Dożyła 16 lat.
@evilonep @knoor @wrrr miałem sznaucera kiedyś miniaturę, wracam do salonu gdzie drink został na stole a ten c⁎⁎⁎ek stoi tylnymi łapami na fotelu, przednimi na stole i chłepcze wódkę z colą. wychłeptał solidnego grzdyla.
miał taką p⁎⁎dę, że nie mógł chodzić bidak, położyłem go na podusię na podłodze obok miska z wodą i se spał na⁎⁎⁎⁎ny nawet na spacer nie wstał. W nocy nadoił w miejscu gdzie kiedyś miał folię do nauki siurania a gdzie przezornie położyłem kilka worków na śmieci
od tamtego czasu warczał na mnie jak mu podsuwałem dla podpuchy drinki.
Zaloguj się aby komentować