@myxomathosis Dobry kumpel spędził w Norwegii 10 lat. On to tłumaczył tak, że Norwegowie bardzo lubią o sobie myśleć że są tolerancyjni, bardzo się starają by nie wyjść na rasistów czy szowinistów. Z tego właśnie powodu w rozmowach raczej nikt ci nie da wprost znać że jesteś gorszy czy się nie nadajesz. Problem pojawia się gdy Polak chce dostać lepszą pracę, awansować, albo wynająć mieszkanie w lepszej dzielnicy. Wtedy też nikt ci wprost nic nie powie, ale szklany sufit jest. To samo z bliższymi relacjami. Kumpel to bardzo otwarty i sympatyczny gość, a mimo to opowiadał że nie udało mu się przez 10 lat, nawet znając język, nawiązać relacji przyjacielskiej z żadnym Norwegiem. Po prostu nie byli zainteresowani, choć w codziennych relacjach byli przecież mili.
To mi się składa z tym co czytam na necie, choć sam tylko powtarzam co usłyszałem.