Komentarze (24)
@FriendGatherArena u mnie temat był trochę inny, nie chciałem jej kupić, ale dla dobra rodziny chciałem skupić jej udziały dla bardziej policzalnej liczy osób, w rodzinie od pokoleń była zasada ze każdemu sie po kawałku tej kamienicy dostawało w spadku. Wszystko było bajlando, póki fakt ze chce to skupić dla najbliższej rodziny od dalszej, nie został zrównoważony z 'na pewno chce nas wyruchać na kasę', no i się zaczęło... jakieś 6cyfrowe kwoty za promile udziałów itd.
Poznałem sporo rodziny o istnieniu której nawet nie wiedziałem, np pewnego dnia dzwoni jedna z lokatorek ze jakiś dziwny typ chce do mieszkań wchodzić i wyceny robić. Okazało sie ze wujaszek którego nie widziałem 35 lat nagle 'chce wiedzieć co mu sie należy' i sobie bez zapowiedzi wpada z rzeczoznawcą robić wyceny itd... no szopki
...a to etap dopiero uporządkowania bajzlu w papierach. Kwestie jakichś remontów ponad 100 letniego budynku to już kolejne jazdy, niestety. Do tego konserwator zabytków, a jak, kamienica 100m od rynku miejskiego to trzeba dojebać człowiekowi za zły odcień dachówki wypalanej XIX w metodami.
a jeszcze nie doszedłem do etapu ludzi tam mieszkających... mentalność ludzi z kamienicy jest nie na moje nerwy...
@TheLikatesy o a to jak o podzial majątku w rodzinie chodzi to chyba wszedzie podobnie. U nas jak byla sprawa o dom po dziadkach, to ciotka mi jakies wycinki ze swojej emerytury przyniosla pokazac jak malo zarabia byle sie zrzekniemy na jej korzysc
A idz Pan.. ale samo zarządzanie kamienica wydaje mi sie ciekawe
Zaloguj się aby komentować

