Mieliście w dzieciństwie jakieś własne mlodociane wyobrażenia/interpretacje odnośnie sytuacji z dorosłego życia?

Ja zacznę. Jak byłem gowniakiem, to zastanawiałem się jak to jest "znaleźć żonę".

Moje wyobrażenie było takie, że jak już będę miał swój samochód, to będę jeździł po rodzinnym mieście swoim samochodem, a na szybach będę miał naklejki z napisem "szukam zony". Badum tsss.

#heheszki #dzieci #dziecinstwo

Komentarze (20)

@dziki Nie wiem czy dobrze cię rozumiem, ale pamiętam 2:

Za dzieciaka (musiałem być bardzo mały) myślałem że dorośli nie wiedzą co to strach. Nie w sensie że są odważni (bo to sztuka walczenia ze strachem), tylko że autentycznie nie znają tego pojęcia, nie wiedzą co to jest, że to tylko dzieci znają.

I drugi: Jak byłem mały, myślałem że kiedyś nie było bluzgów, że to niedawny wynalazek. Pewnego dnia oglądałem film dokumentalny o bitwie o Monte Cassino, tam były wspomnienia weteranów, jeden dziadek który był w artylerii wspominał jak krzyczał: "Iglica mi się złamała! Nie miała się kiedy k⁎⁎wa złamać!?" - i ja byłem w szoku że takie słowo już wtedy znano.

Głupie, wiem.

@Opornik ja z kolei myślałem, że dorośli, jako że nie muszą chodzić do szkoły, to chodzą do pracy po to żeby się nie nudzić:D

@NatenczasWojski Shieet, chyba miałem podobnie za dzieciaka. I np. nie rozumiałem czemu tata nie może mi kupić zabawki kosztującej XX skoro zarabia XX.

Ale nie zostałem Korwinowcem!

@dziki wierzyłem, że jak będę miał 28 lat to będę miał dobrze płatną pracę w korpo na średnim szczeblu, mial domek na przedmieściach i żonę

Ja pi⁎⁎⁎⁎le, jaki naiwny byłem

8b7350b7-0742-42ae-803d-f9271e0e0362

Zaloguj się aby komentować