@DzialaczWiejski Ja miałem i się śmieję
@DzialaczWiejski tak robi amator... XD
Pełnokrwisty wykładowca, przy trzygodzinnym bloku wykładów dla studentów zaocznych:
30 do 40 minut szuka po całym budynku studentów, którzy stoją grzecznie pod salą
Następnie nie może otworzyć sali, bo klucz zostawił w swoim gabinecie
Jak już znajdzie klucz, to okazuje się, że nie zabrał mikrofonu, a jak już go ma, to baterie wyczerpane. Zapasowych nie ma w gabinecie, ale że to jego mikrofon, to dobrodusznie sam skoczy do pana administratora po nowe
W swojej dobroci chce puścić studentom swój ulubiony film poglądowy, ten sam od 40 lat na taśmie VHS, więc z zaplecza wytacza telewizor kineskopowy z magnetowidem. Mocuje się z podłączeniem, potem z namaszczeniem wkłada taśmę
Zanim przejdzie do wstępu, po którym niezbyt głośno włączy film, mija do 1,5 godziny
I to się nazywa profesorskie prowadzenie wykładów!
Miałem takiego asa na studiach, nawet prezencję miał dosyć podobną. Nieraz patrzyliśmy po sobie, czy przypadkiem nie prowadzi eksperymentu socjologicznego lub nie sprawdza czy słuchamy. Człowiek czuł się tak, jakby w środku odcinku Makłowicza, ten nagle wrzucił zdanie o wymianie tulei w Fordzie Fiesta.
Zaloguj się aby komentować