Matka


Ty wiesz, że ja nigdy nie czekam na oklaski,

Czy nawet zachwyt wyrażony jakimś słowem,

Nie czekam nawet na pełne radości mlaski,

Albo też na czerwony dywan oskarowy.


Nie czekam na bukiecik z kwiatów kolorowy,

albo na brylanty z ich zimnym, jasnym błyskiem,

lub na zapomniany prezent imieninowy,

nie czekam też nawet na przytulasek z głaskiem.


Ja sobie tak tylko tutaj obok usiądę,

By z roziskrzonym radością wzrokiem spoglądać,

Co chwila ukradkiem śledzić choć jednym okiem


Jak bez żadnej najmniejszej chociażby zachęty,

co jeden skończony, to następny zaczęty,

znika w ustach kolejny naleśnik z twarogiem.


#zafirewallem #nasonety #tworczoscwlasna

971cec99-567c-4c32-ab59-6cfb93e78a20

Komentarze (10)

No proszę Pani, uchwycenie uczucia w ramy codzienności to umiejętność nie byle jaka! Ma Pani szczęście, że to nie ja organizuję tę edycję, bo byłoby za ten utwór mocne zagrożenie wygraną.

Zaloguj się aby komentować