Komentarze (13)

Mieszkam w czerwonym polu od mniej-więcej dwóch lat i od jakiegoś czasu, zupełnie nieironicznie, mówię "na pole" a całe życie wychodziłem "na dwór".

@razALgul jestem osobą która od zawsze wychodziła i nadal wychodzi na pole, pomimo tego że od 8 lat mieszkam w regionie "czarnym". Max jaki mogę z siebie wykrzesać to "na zewnątrz" żeby nie tworzyć kłótni z żoną xD

Za dzieciaka, mama zawsze mi tłumaczyła, że wychodzi się na podwórko - ewentualnie na podwórze
Ciekawe, jak to się w Polsce rozkłada, zamiast "na dwór"

@razALgul często się łapie, że piszę "na pole" i po chwili zauważam i poprawiam na "na zewnątrz", bo do "na dwór" mam jakiś niesmak xD

Jak byłem mały, to nasza koleżanka mówiła, że idzie na pole. A myśmy się zastanawiali gdzie mu tu mamy jakieś pole 😂 tutaj to jednak albo na dwór, albo na plac się wychodzi 😁

@razALgul Kuj-pom a pamiętam, że za dzieciaka tak mówiłem. Jednak wpływ na to może mieć fakt, że mój dziadek był rodowitym góralem z okolic Wisły, Żywca

@razALgul gwara galicji mnie nonstop zadziwia. Mówią zupełnie inaczej jak reszta kraju i czasem moja reakcja jest taka:

6178f45d-6238-4d17-9c50-80f5deee3901

kuzyn mojej byłej żony, który mieszka w czerwonym polu tłumaczył to tak, że chłopi chodzili na dwór do swojego pana a szlachta na pole do swoich chłopów xD.

Zaloguj się aby komentować