Komentarze (20)
dołożę moje 3 grosze. Z czasów pobytu w internacie znam historię, kiedy to koledzy wpadli na pomysł destylacji pryty. Za bazę posłużyło tanie wino i wiekowy, obrośnięty wewnątrz elektryczny czajnik z grzałką, oraz parę rurek. Nieszczelności pomysłowi chłopcy załatali ciastem z rozrobionej mąki. Produkt jak produkt, ale czajnik wewnątrz był tak odkamieniony, że grzałka lśniła jak fabrycznie nowa.
Zaloguj się aby komentować





