U mnie barszcz to jest taki bardziej do kubka żeby się napić bo lubią tylko dziadkowie i mama. Uszka u mnie się je jak pierogi, nie do barszczu tylko tak po prostu same.
No i najważniejsza potrawa to właśnie zupa grzybowa. Lubuskie, ale to by się zgadzało, bo do rodziny weszła na wigilię przez ojca, który korzenie ma w okolicach Starachowic
Zaloguj się aby komentować