Mamy w #pracbaza młodego ziomka od uczenia maszynowego, ostatni rok studiów, mega zdolny i jak się rozmawia twarzą w twarz to się wydaje całkiem ogarnięty. Coś się po mojej stronie wyjebało, ale że dla mnie to nieistotne, to zostawiłem sobie na później. Po jakimś czasie dowiedziałem się, że przez to jest też problem z czymś, nad czym on pracuje. Pytam, czemu się nie odezwał wcześniej, to bym od razu załatwił sprawę. A ten do mnie, że "myślał, że jestem zły czy coś, bo mu na teamsach bez emotów odpisywałem i nie chciał mnie bardziej denerwować". Kurtyna. Nie ma przyszłości albo dla młodego pokolenia, albo dla starych dziadów 30+, ale dla kogoś na pewno.