@sireplama wiem że w PL nie ma zwyczaju oszczędzać ale może się pojawi. Wpłynie to tak że ludzie może zaczną na giełdzie kupować akcje długoterminowo - zamiast np. mieszkania. Nie ma teraz zachęty do takiego czegoś bo giełda się wydaje każdemu za trudna, a przecież tak wcale nie jest.
Dam ci inny przykład, masz akcje jakieś spółki X. Znasz spółkę, bo w niej pracujesz. Polityka spółki na to pozwala. Dostałeś torche akcji w nagrodę za 10 lat pracy w niej. Spółka urosła 5% w ciągu roku bo były chujowe rządy, wojna i generalnie gospodarka jeszcze nie wróciła do poprawnego poziomu. Chcesz spieniężyć hajs bo potrzebujesz nowe auto, a akcje dokładałeś od kilku lat. No jest jak jest. Czy z 19 na 3% to dużo czy mało w takiej sytuacji? A co jak akcje nie urosły? Jest ryzyko.
Dla kontrastu, mieszkanie, wrzucasz w 2010 60k wkładu własnego na mieszkanie, kupujesz je za 300k. Wynajmujesz je przez 10 lat, za średnio 25-30k na rok. Mieszkanie po 10 latach jest warte juz 500k. Nadpłacałeś kredyt więc część odsetek się wyzerowała - zapłaciłeś mniej za kredyt. Możesz nadal wynajmować i zarabiać, możesz kupić kolejne, możesz sprzedać mieszkanie, ale masz nieporównywalnie więcej niż w giełdzie i bardziej gwarantowany zysk - ryzyko i podatki są mniejsze oraz mniej skomplikowane niż w przypadku giełdy.
To mały krok dla człowieka ale dla karła normalny, takimi małymi krokami możemy poprawić poziom edukacji ekonomicznej i zmniejszyć popyt na mieszkania jako inwestycje. Każdy pierdoli że nie ma kasy a prawda jest taka że nie mają polacy w co inwestować i jak oszczędzać.