Dyskusja użytkownika DexterFromLab
Lubię sobie trzasnąć garść ziółek na spanie. Ashwaganda, melatonina, chmiel. I jeszcze jakaś tam mieszanka na uspokojenie. Biere garść, łykam na raz i za pół godziny zasypiam jak dziecko. Gorzej że budzę się czasem nad ranem np o 4 albo 5 zupełnie bez sensu. Kiedyś za dzieciaka jak spałem to lubiłem słuchać co za oknem i dalej zasypiałem. Najlepiej to mi się spało u dziadków. Leżałem do 9 w łóżku słuchając jak pieje kogut, jak latają muchy i jakmgdaczą kury... Szkoda że te czasy się skończyły. Było tak dobrze... Ale jak zawsze musiałem wszystko zpesuć i się postarzeć... Ehhhh #zalesie