Lazy weekend?

Nie tym razem byczq

Wbija do Ciebie lokator i mówi że zadymione mieszkanie - całe.

Patrzysz, a tu w sumie więcej niż całe.

Lokatorzy jak się okazało, uruchomili piec i pojechali na robotę.

Piec się zgasił z braku pelletu a to co było w przewodzie kominowym cofnęło się do mieszkania i finalnie całe do remontu.


Plusy

- całe mieszkanie do remontu


Minusy

-całe mieszkanie do remontu


#hejto #ogrzewanie

a9d0cbcf-ca2f-427d-af14-5f0ddafc5f6a

Komentarze (16)

@Odwrocuawiacz nie przewidzisz. Kumpel robił kajmak i mu puszka pierdolnęła. Pogięty garnek, wgniota w kuchence, rozerwane szafki wiszące i w całym domu kajmak. Miał aneks kuchenny.

Ponoć huk był jakby z Szymczykiem mieszkał. Gdyby akurat doglądał kuchni to by pewnie go zmiotło z planszy. Je⁎⁎⁎ie w kąkuter ocaliło mu zycie

@plemnik_w_piwie o slodkosci, to samo odjebal mój ziomek w akademiku. Widok jak po bombie, wspólna kuchnia do odmalowania ale kajmak się udał

@plemnik_w_piwie Mi kiedyś w ten sposób wybuchła puszka piwa, którą podgrzewałem w garnku w wodzie (lubię ciepłe). Na szczęście puszki do napojów są widać znacznie słabsze, bo skończyło się na zmywaniu podłogi i zmarnowanym browcu

@MuojemuKotu nie trzeba gotować. Mi kiedyś cała butelka piwa eksplodowała spontanicznie w łapie. Chciałem ją odłożyć po zakupie do lodówki i w trakcie postanowiła zrobić sztuczkę Magika. Cała okolica w szkle i browarze...

Mi niewiele zabrakło do podobnego scenariusza, kiedy odsunąłem od ściany szafę w tyle co zakupionym mieszkaniu. I znalazłem za nią drzwiczki rewizyjne do jakiegoś komina. Starzy mieszkańcy bloku twierdzili, że od zawsze ogrzewanie było na gaz i prąd, co by się zgadzało, bo to blok na 11 pięter. Więc co może pójść nie tak? Otworzę, zobaczę cóż tam jest.


To było trzy miesiące temu. Sadzy, która runęła z kilku metrów komina spalinowego, nie doczyściłem w pełni do dzisiaj... Okazało się, że jednak w 1961. gdy budynek oddano do użytku, był on ogrzewany jak kamienica, piecami na węgiel w każdym mieszkaniu.


Miałem ochote urwać łeb każdemu, który twierdził, że "paanie, tu od zawsze gaz i prąd do ogrzewania tylko był". Sadza runęła mi z około dwóch metrów wysokości komina. To łaskawy wyrok, bo komin ma metrów trzydzieści. Na całe szczęście osiadła tylko w jednym pokoju, bo jego drzwi jakimś przypadkowym cudem zamknąłem, zanim otworzyłem drzwiczki rewizyjne komina.

d074b5a3-7df2-4dc0-b45e-684ff226ffc8

@MuojemuKotu ło Panie srogo.

Aż mi się przypomniało jak u rodziców zostaliśmy z rożową z 18 lat temu i gdzieś mieliśmy jechać a paliło się w piecu kaflowym więc nasypałem 3 łopatki orzechów włoskich xD

Tak dobrze przeczytałeś, orzechów włoskich - ojciec nimi palił.

Przymknąłem drzwiczki i zaczęliśmy się szykować, zanim wyszliśmy jak jebnęło to ta góra od pieca aż podskoczyła, piec się zrobił w kształcie beczki i wszystkimi szczelinami wyszło to co masz na podłodze

Rodzice doczyszczali mieszkanie jeszcze 2 lata po zdarzeniu

@Odwrocuawiacz U mnie w domu rodzinnym przy złej pogodzie w kotlowni potrafiła być cofka podczas rozpalania albo przygaszania. Rozwiązaliśmy ten problem robiąc kratkę wentylacyjną w ścianie (dla swietego spokoju przewymiarowaną). Ta co była wczesniej w kotłowni po prostu nie dawała rady. Od tego momentu już nie było cofek. Być może u ciebie jest podobnie, brakuje powietrza do spalania i się cofa. Bardzo niebezpieczne.

@Hasti wentylacja jest tylko pozamykali wszystkie dopływy powietrza "bo wiało"...

No "ma wiać" właśnie... chyba na fizyce nie uważali, powiedziałem by sobie zakręcili w aucie dopływ powietrza i niech zobaczą jak będzie jechał.


No nic, na szczęście ubezpieczenie zadziałało

Zaloguj się aby komentować