#lata90 to chyba nie jest #nostalgia ale #hejto40plus na pewno pamiętają #alkoholizm

Wczoraj były papierochy https://www.hejto.pl/wpis/lata90-nostalgia-hejto40plus-gownowpis-lata-prl-i-lata-90-to-czas-kiedy-fajki-by

dziś musi być wódeczka i piwko. Wszak kto nie pije, ten kapuje no i ze mną się nie napijesz? Wódeczka, piwko były wszędzie w PRL-u a i lata 90. nie przyniosły odmiany. Alkohol na chrzcinach, weselach, pogrzebach, urodzinach, Dniu Kobiet, Dniu Matki... no i oczywiście brak okazji też był okazją. Chlało się w zakładach pracy, na wyjazdach firmowych, wczasach, w parkach i na skwerach. Sam pamiętam, gdy w latach 90. w moim rodzinnym mieście tzw. duży park był de facto miejscem weekendowych libacji młodzieży. Sam wypiłem piwko pierwszy raz na wycieczce w 6. klasie podstawówki a już całe liceum, to był festiwal weekendowego spożywania alkoholu. Piła młodzież, bo pili dorośli. Widok zataczającego się faceta wracającego z roboty był w zasadzie codziennością. Biorę po 500 zł z konta każdej drużyny i słucham państwa refleksji związanych z tematem.

67f8f8dd-a8b3-45fe-b45c-568d221d2fd3

Komentarze (31)

wonsz

A tam pamiętają, aktywnie praktykują XD

WatluszPierwszy

@wonsz współczuję takim osobom.

dradrian_zwierachs

Myślę, że choć nie są to zdrowe sporty to jednak społeczeństwo zawiązywało więcej kontaktów, było o nie po prostu łatwiej, bo często pojawił się ktoś nowy do kielicha/dymka. Spytaj teraz Tomczaków jak zawiązać nową znajomość? W odpowiedziach znajdziesz szkoła, praca, bar. Ja dodam od siebie granie na streecie.

WatluszPierwszy

@dradrian_zwierachs jest w tym sporo racji. Natomiast dziś na szczęści mamy zdrowsze metody na zawiązywanie relacji i znajomości.

dradrian_zwierachs

@WatluszPierwszy jakie masz metody? Mogłbyś rozbudować tą wypowiedź?

WatluszPierwszy

@dradrian_zwierachs uczestniczyć w życiu społecznym. Znaleźć sobie grupę pasjonatów na przykład. Ja chodzę czasami pobiegać z grupą biegaczy. Mam kumpla, który co tydzień idzie grać w futsal, drugi chodzi sobie na jogę dla facetów, na wspólne ćwiczenia kalisteniczne. Swego czasu śmigałem na boks i tam trochę ludzi też można było poznać. Co kto lubi. A znaleźć takie ekipy pasjonatów jest łatwo w dobie internetu.

dradrian_zwierachs

@WatluszPierwszy zgodzę się z Tobą, jednak zwróćmy uwagę też na specyficzne jednostki, które zaczynają wyrastać jak grzyby po deszczu, czyli ludzi bez zainteresowań i zamiłowań. Takim zostają już chyba tylko klasyczne dyscypliny;)

WatluszPierwszy

@dradrian_zwierachs a to pełna zgoda aczkolwiek takie jednostki były każdych czasach.

dradrian_zwierachs

@WatluszPierwszy owszem byli, ale przyszli z flaszką i dosiedli się do biegaczy, do muzyków, czy mechaników i do póty nie rozrabiali mogli liczyć na względną akceptację.

WatluszPierwszy

@dradrian_zwierachs ha ha. Trafne. Tak było.

matips

@dradrian_zwierachs Też potwierdzę to co @WatluszPierwszy napisał. Jest dużo grup które są skupione wokół różnorakich hobby - gier, sportów, sztuki itp. To całkiem spoko pomysł na znalezienie znajomych jeśli ktoś chce sobie potrzebuje.

dradrian_zwierachs

@matips owszem, są, ale powiem Ci, że sam mam problem z dołączaniem do takich społeczności. By rzec: większość muzyków będzie mnie po prostu irytować. A w realu, chlapnę sobie setunię na zmiękczenie, rozmowa się nie będzie kleić to i sprawa się rozejdzie. A czasem tak się zlepi, że latami trzymać będzie;)

Ravm

Nie było alkoholików w rodzinie. Normalne chłopy co piły po robocie. Alkoholicy to ci co pili przed 13, bo do roboty nie chodzili.

Na wycieczki tygodniowe w Liceum: skarpetki, majtki, szczoteczka, ręcznik, trzy Krakusy 0,7, sztanga fajek. Za to jest co wspominać.

Ale wyszumiałem się a znałem takich co ich rodzice krótko trzymali i jak spuścili się ze smyczy to teraz już są na cmentarzu.

WatluszPierwszy

@Ravm jeśli chodzi o wychowanie, to chyba nie było złotej metody. Ja znam i takie i takie przypadki. Byli ci którzy mieli wolną rękę i źle skończyli, jak i tacy, którzy mieli dyscyplinę i też są na dnie. Reguły nie ma moim zdaniem.

Ravm

@WatluszPierwszy no tak, tak. Paru kolegów z którymi żuliłem też już z nami nie ma.

Ale miałem kolegę który na zapoznawczą imprezę w akademiku przyszedł z Sangrią i już taka ksywę miał do końca, choć po 2 latach spokojnie się na odwyk kwalifikował.

Za to teraz piwko od czasu do czasu, szwagier jak przyjdzie to się nie chwalimy ile który przez weekend wypił tylko gdzie go łupie.

PlatynowyBazant

@WatluszPierwszy będzie lepiej z piciem w miejscach pracy bo zakazali sprzedaży alkoholu w sejmie

d.vil

@WatluszPierwszy świeczka Caritasu i Żytnia, zapewne wigilia :)

U mnie w pracbazie, stara gwardia z utęsknieniem wspomina piękne czasy, jak można było walnąć legalnie setunię z rana na rozruszanie. Jak mówią, każdy pił odpowiedzialnie - max. do 2 godzin przed powrotem do domu samochodem. A było tak jeszcze z... 15 lat temu ಠ_ಠ Imprezy się skończyły gdy kierownik jednego działu roz⁎⁎⁎⁎⁎olił kibel i latał w gaciach po dziale sprzedaży przy klientach.

WatluszPierwszy

@d.vil Oooo te 15 lat temu, to jeszcze się działo. Sam pamiętam imprezę firmową sprzed lat, który skończyła się tym, że jeden z kolegów z IT tańczył na stole bez koszulki a koleżanka z HR-u spała pod biurkiem. Jednak z perspektywy czasu, mimo że nadal mnie ta sytuacja bawi, uznaję ją za patologiczną.

Zmiana podejścia do alko (nie tylko w pracy) to kwestia ostatnich 5-6 lat moim zdaniem.

Pirazy

@WatluszPierwszy w moim otoczeniu zmiany zaczely nastepowac okolo 10 lat temu, wg mnie jest to bardzo subiektywne i kazdy bedzie mial swoj moment w czasie kiedy alko w jego otoczeniu zaczelo ustepowac. A pewnie sa i tacy, w ktorych otoczeniu leje sie strumieniami az do teraz

Ravm

@WatluszPierwszy szkoda, że nie na odwrót: kolega pod stołem a koleżanka bez koszulki. Trudno.

WatluszPierwszy

@Ravm no... jak wspominam tę koleżankę, to byłoby to zdecydowanie przyjemne dla oka.

WysokiTrzmiel

To była spiścizna po półwiecznej wizycie armii czerwonej. Pamiętam jak dwadzieścia lat temu wyglądało otoczenie sklepu przed bramą główną kombinatu w Nowej Hucie. Od rana do wieczora całe zastępy roboli z piwem, flachą i szlugiem w ręku. I ten specyficzny smród przepoconych alkoholików. Aż mnie skręca jak to wspominam.


Tak wyglądały te "lepsze czasy".

Ha tfu.

3cik

@WysokiTrzmiel przejedź się w dowolny poranek po Skarpie, Wandy, Willowym. Wspomnienia wrócą.

Wszędzie flaszki po wódce, małpki, puszki po browarach.

Nawet teraz jak jest zimno.

WysokiTrzmiel

@3cik Owszem jest dużo tego syfu. Ale to już nie ta skala. Na szczęście. Teraz widok kilku lumpów pod sklepem nie jest taki oczywisty.

Vampiress

@WysokiTrzmiel raczej po czasach szlacheckich i zmuszaniu pańszczyźnianych do wykupywania gorzałki bo się jaśnie panu Excel na zielono nie świecił

FriendGatherArena

@WatluszPierwszy jak tak sobie patrzę z perspektywy czasu to mam wrażenie, ze moja rodzina była jakaś wyjątkowa pod tym względem. Tata pracował na kopalni ale jako jeden z nielicznych nie szedł z kolegami na piwo po szychcie (pod bramą każdej kopalni jest piwiarnia). Z resztą do dzisiaj prawie nie pije. Na zjazdach rodzinnych (górale) jedyną osobą napierdoloną jak szpadel był tylko dziadek. Ale i on chocby sie ledwo na nogach trzymał to zawsze nas przytulił, pogłaskał, powiedział coś miłego, pobawił sie z nami ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ wujkowie może i sobie coś tam czasem dziabneli ale bez wiekszego wpływu na atmosferę. Ja to sie dowiedziałem jak picie w polskich domach wygląda dopiero jak sie wyprowadziłem. teraz jak nasze pokolenie ma własne rodziny to też nie pijemy jak sie spotkamy. jedynie szwagier miał ciężko się przestawić ale chyba tez sie z tym pogodził

WatluszPierwszy

@FriendGatherArena Ja też szczęśliwie wychowałem się w domu w którym alkohol pojawiał się bardzo okazyjnie. Zresztą mój ojciec od lat w ogóle nie pije, nawet jednego piwa odmawia. Miałem też to szczęście, że tata był zawsze obecny w moim życiu. Dużo ze mną rozmawiał, spędzał czas, interesował się mną i tym, co w danym momencie przeżywam, czym się interesuję, jakie mam zajawki. Jak bywałem u kolegów w domach, gdzie często był schemat stary przed telewizorem i matka w kuchni, to czułem się jakbym był z innego świata.

Maciek

@WatluszPierwszy mój ojciec był okrutnym przeciwnikiem KK, a jednocześnie alkusem wysokofunkcjonującym. Pamiętam jak mnie wziął jakoś z pół roku przed komunią świętą i powiedział że on uważa że nie należy nikogo zmuszać do obrzędów religijnych i spytał mnie czy chcę mieć I komunię świętą. Wiedział że mi turbo na tym zależy, bo dla dzieciaka w latach 90 to była jedyna okazja w życiu żeby dostać coś takiego wow. A że wiedziałem że on to traktuje jako okazję do napierdolki, to powiedziałem że tak, ale nie chce wódki na stole. Inba jaką zrobił była niewyobrażalna i nawet moja matka zaczęła jojczeć że nie będzie całej rodziny zapraszała i o suchym pysku ich trzymała.

Absolutnie każda okazja rodzinna bez wódki nie mogła się odbyć. Z resztą mój teściu do dziś mnie pyta czy chory jestem jak mu mówię żeby mi nic nie polewał, mimo że dobrze wie od 15 lat że wino to najmocniejsze co piję i to rzadko. No rozpite pokolenie, ale nie winię ich za to, tak byli uwarunkowani i dla nich wódka była tak powszechna, że do dziś wielu 30-40 latków do chlania do odcinki nie widzi nic złego i uważa to za zabawę.

WatluszPierwszy

@Maciek w pokoleniu 40+ to nadal siedzi. Kilka miesięcy temu byłem na 40. urodzinach kumpla. Było od cholery ludzi. Większość prezentów, które dostał to flaszki. To jest zatrważające, że zamiast dać coś, co będzie stanowiło jakąś wartość sentymentalną czy współgrało z zainteresowaniami obdarowanego daje się alkohol.

Swoją drogą pamiętam, że gdy byłem dzieckiem, to nic nie można było załatwić bez alkoholu. Jak ojciec szedł np. do spółdzielni mieszkaniowej coś załatwić, to brał pół litra. On nigdy nie był przesadnie trunkowy, ale jak dał flaszkę, albo się napił np. z jakimś tam szefem hydraulików, to robota była na tip-top wykonana.

Maciek

@WatluszPierwszy grałem kiedyś w zespole ludzi 40-50 i oni otwierali piwa o 9:00 w niedzielę na próbie. Z nimi też było tak że jak mi gość naprawił wzmacniacz to nie chciał za to hajsu, ale powiedział że mogę butlę przynieść.

FriendGatherArena

@Maciek o stary, ja nie pamiętam zebym zagrał koncert albo nawet próbę na trzeźwo ale miałem wtedy 20 kilka lat

Zaloguj się aby komentować