Co za pisowskie popychle. ale co się dziwić. Leśnicy to wyjątkowe kreatury, gdzie kompetencje nie są nawet w pierwszej setce wymagań jakie trzeba spełnić, by pracować w lasach państwowych. Złodziejstwo, korupcja, nepotyzm to tylko wierzchołek góry lodowej. Nie jest tajemnicą, że rodzina i znajomi leśnika palą sobie drzewem dębowym w piecach, bo k⁎⁎wa mogą i koszt zakupu takiego drewna jest zerowy, albo znikomy, bo wujek/braciszek/kolega leśniczy pozwoli Ci wyciąć nawet 300 letni dąb. Bo się uważa za boga i właściciela lasu.
Dlatego ten obrazek tak ich uderzył.
Oczywiście na wykopie, gdy pojawi się znalezisko/ wpis mówiący o ciemnej stronie lasów państwowych to wykopki rzucają się jak swora psów na autora wpisu/ znaleziska. bo przecież świnty pis nigdy by tak nie zrobił, że na polskich drzewach zarobił. W sumie poziom ciosania pisowskiej pały jest wtedy porównywalny do tego, gdy jest mowa o uchodźcach, czy czaskowskim co rzekomo wpycha robaki do polskich ust, a qtasa do dup.
Taka prawda.
A pisowskie onuce d⁎⁎a cicho. Leśnicy w takiej formie w jakiej istnieją od 8 lat są formacją do zaorania.