K⁎⁎wa, odprowadzam młodszą do żłobka, idziemy powoli wzdłuż drogi, a tu zaczyna cofać na nas jakaś Micra wyjeżdżająca z miejsca parkingowego. Cofa się i nie zatrzymuje, więc odskakuję z młodą na bok i pukam w auto, żeby się zatrzymało. Podchodzę do szyby kierowcy, żeby zwrócić uwagę, a tu babka z petem w ustach już do mnie z gębą: "NO PRZEPRASZAM NO NIE WIDZIAŁAM PANA, ALE PAN MA DZIECKO TO POWINIEN PAN UWAŻAĆ". Wręcz na mnie krzyczała, wszystko z tonem pretensji w głosie. No totalnie mnie tym zaskoczyła - zero autorefleksji, spokojnego przyznania się do błędu i przeproszenia, już zwalanie winy na innych, i wszystko w klimacie "no i czego mi d⁎⁎ę zawracasz?". Ja już kawy nie potrzebuję .


#gownowpis

Komentarze (18)

@Piechur jak gdzieś idę i widzę wyjeżdżające tyłem auto to nie pakuję się pod koła bo wiem, że kierowca widoczność ma mocno ograniczoną. Daleki jestem jednak od tego, żeby drzeć ryja na kogoś kto by mi jako kierowcy tak się wpakował...

@JackDaniels Cofać zaczęła jak byliśmy już za nią, wcześniej nie miała włączonych wstecznych, przecież też bym nie wchodził pod koła jak debil. W ogóle nie patrzyła w lusterka, a tam jest normalna droga, którą codziennie idzie dużo dzieciaków do szkoły

@Piechur dziwnie to wyglada, cofac zaczela jak byliscie za nia, idac normalnym tempem, nawet z dzieckiem, minalbym ta micre w max 3 sekundy i poszedl dalej a Ty opisujesz sytuacje jakby trwala co najmniej z 10 sekund lacznie z tym odskoczeniem i pukaniem w auto zeby sie zatrzymalo. Tak wiec ciekaw jestem jak to faktycznie wygladalo. A drugie pytanie z mojej strony to odpowiedziales cos babie za kierownica czy skuliles sie w sobie i bez slowa odszedles?

@Pirazy Szedłem z dzieckiem dwuletnim, taki smyk nie chodzi zbyt szybko. Opisałem normalnie: byliśmy za babką (prawy tylny reflektor) jak zaczęła cofać, jeszcze myślałem, że się zaraz zatrzyma, bo spojrzy w lusterko, ale waliła dalej. Zeszliśmy z drogi samochodu a ta jechała dalej, jakby w ogóle nas tam nie było, wtedy zacząłem pukać w jej auto. Oczywiście, że odpowiedziałem - poprosiłem, żeby uważała przy cofaniu i patrzyła w lusterka, wtedy byłem jeszcze spokojny, bo się zdarza ludziom zagapić, ale jak na mnie zaczęła krzyczeć to się zacząłem gotować i już mocniej mówiłem, żeby się uspokoiła i żeby uważała bardziej na drodze.

@Piechur no to bardzo dobrze, z wlasnego doswiadczenia wiem, ze kobietom potrafi sie czasem przyblokowac jakas klepka w glowie i atakuja pomimo, ze powinny przeprosic. Znak czasow, ale najgorsze co mozna zrobic to w takim przypadku odpuscic, bo to utwierdza taka osobe w takim zachowaniu. Ja mialem sytuacje, ze wychodzilem z urzedu 1.5h przed zamknieciem a sprzataczka juz myla podloge i do mnie z pretensjami i niewybrednymi komentarzami, ze jej podloge usyfie. Odpalilem sie, ale na kulturalnie, az ja zatkalo. A potem jeszcze poszla pisemna skarga.

@Piechur argument tak czy owak fantastyczny. Czyli gdybyś nie był z dzieckiem to już nie musisz uważać i swobodnie możesz dać się przejechać głupiej dzidzie.

@Pstronk Ciężko mi to stwierdzić, za mało takich sytuacji miałem. Jak ja kiedyś babce wjechałem w tyłek to na spokojnie załatwiliśmy temat, nie krzyczała ani nic, także dzisiejsze zdarzenie pozostaje na razie odosobnione (mam nadzieję)

@Pstronk Yep, nigdy przenigdy nie spotkałem się z gestem przepraszania, nawet jak mi przejechała babka przed nosem na przejściu albo wymusiła pierwszeństwo. Po prostu tępy wzrok i patrzenie przed siebie.

Zaloguj się aby komentować