#konstruktorelektrykamator
Kolejna nudna historyjka o magiku co poskramia #elektryka
Znajomy z hurtowni gdzie kupuje towar mówi mi że ma znajomego który mieszka w bloku. Blok starego typu z lat 80, ale raczej nie wielka płyta, bardziej taki budynek wielorodzinny, na 4 lokale.
I ten jego znajomy ma problem że w dwóch pomieszczeniach nie ma zasilania. Któregoś dnia po prostu przestało działać oświetlenie i pralka.
Ponoć była już tam jakaś ekipa elektryków ale jedyne co zrobili to posprawdzali połączenia w gniazdkach i w puszkach. Nie byli wstanie zrobić nic więcej. Dobrzy fachowcy, nie ma co.
No to w końcu pyta się mnie, czy bym nie podjechał sprawdzić tego.
Dobra, któregoś dnia się zgadamy, no i właśnie dzisiaj był ten dzień.
Na miejscu koleś pokazuje gdzie jest problem, a raczej gdzie nie ma prądu. I pokazuje mi kawałek drutu mówiąc:
"Ja tam jakieś pojęcie o elektryce mam, ale który baran wstawia takie połączenie między bolec a zero w gniazdku"
Zgasiłem go tekstem:
"Każdy wykształcony i rozsądny elektryk z doświadczeniem tak robi. To jest zerowanie, i w instalacjach TNC musi być taki mostek żeby zachować ochronę przeciworażeniową."
Z tym że w tym przypadku ten sposób ochrony spowodował pojawienie się pełnego napięcia na obudowie np pralki, bo usterką była przerwa w żyle PEN.
I to trzeba znaleźć, gdzie jest walnięty przewód.
Zacząłem od znalezienia który bezpiecznik odpowiada za ten obwód, nie było to trudne bo były tylko 3 tzw korki.
Mając już wyłączone zasilanie zacząłem pomiary w puszcze odpowiedzialnej za rozdział zasilania do tych pomieszczeń. Znalazłem przewód zasilający i pierwsze co zmierzyłem to pojemność. Wyszła mi mała, bardzo mała bo ok 70pF. Przy przewodzie typu YDYp było by to jakieś 70cm, ale że tu są DYT to przez większą odległość między żyłami będzie to dłuższy odcinek, a nie mam punktu odniesienia więc trzeba wytoczyć kolejny sprzęt pomiarowy.
Lokalizator trasy kablowej. Nadajnik sygnału elektrycznego o częstotliwość jeśli dobrze pamiętam to 200kHz, plus odbiornik który to wychwytuje. Żeby taki nadajnik spełnił swoją rolę to musi być podpięty np do dobrego uziemienia. A skąd w bloku wziąć dobre uziemienie, albo przynajmniej coś o bardzo dużej pojemności względem ziemi? Instalacja gazowa, podpiąłem się jednym biegunem pod rurę, a drugim pod badany przewód.
Przesuwam odbiornik wzdłuż najsilniejszego sygnału, i w pewnym miejscu sygnał milknie. Przy świetle latarki widać że w tym miejscu ściana ma inną fakturę (VAT xd), stwierdziłem że tu może być uszkodzenie. Śrubokręt w dłoń, trochę grzebania i oto jest, ukazało się takie zawiniątko. Generatorem usterki prawdopodobnie byli hydraulicy, bo jedna żyła była zaizolowana taśmą PTFE. Jedna żyła była przedłużana, poprzez skręcenie na ryja, zalanie klejem na gorąco, i okręcenie taśmą PCV, a druga była owinięta PTFE i taśmą PCV
I to ta z teflonem to jest PEN, z przerwą.
Jedyny sposób na połączenie jaki mogłem zastosować z materiałów które miałem to kostki skręcane i kawałek nowego przewodu. Nowego, taaa, uciętego z wystającej instalacji w piwnicy.
Połączenie zrobiłem na zakładkę, tak że śrubki dociskają obie żyły na raz, zapewnia to większą powierzchnię kontaktu, czyli mniejsze grzanie się, i mniejsze płynięcie aluminium.
Na całość przyszła jeszcze termokurczka z klejem.
Lepsze rozwiązanie naprawy to tulejki prasowane, ale chyba nie ma takich małych przekrojów. A najlepsze rozwiązanie to wymiana instalacji na współczesną, miedzianą 3 żyłową, i właściciel deklarował się że ma zamiar tak zrobić.




