#konstruktorelektrykamator #jesien
Jest jesień to musi być zimno.
Jeszcze nie odpaliłem #ogrzewanie
Całkiem spoko się śpi, ale przydała by się dłuższa kołdra.

#konstruktorelektrykamator #jesien
Jest jesień to musi być zimno.
Jeszcze nie odpaliłem #ogrzewanie
Całkiem spoko się śpi, ale przydała by się dłuższa kołdra.

Nie znam się to się wypowiem...
Jak jeździłem robić sylwka, do niezamieszkanej na codzień drewnianej chatki, to ogrzanie jej dwoma paleniskami na drewno (piec i kuchnia) zajmowało dobę i wymagało co najmniej 3 przepaleń.
Czy u Ciebie nie jest podobnie? Czy nie lepiej zacząć ,,delikatnie" podgrzewać w momencie, gdy budynek nie jest jeszcze wychłodzony, niż później grzać jak pojeb...
@Byk z lekcji fizyki wiemy, ze ilosc ciepla potrzebna do ogrzania budynku czy pomieszczenia do zadanej temperatury po na przyklad 1 dniu nieobecnosci bedzie dokladnie taka sama jak ilosc ciepla uzyta do podtrzymania temperatury na stalym poziomie przez ten czas. Natomiast w przypadku dluzszych okresow bez grzania (kiedy pomieszczenie lub budynek juz zdazy sie wyziebic) ogrzanie go zuzyje mniej energii niz zostalaby zuzyta do podtrzymania stalej temperatury. Co to oznacza? Oznacza to, ze jesli op jest w stanie wytrzymac w takiej lodowie to realnie oszczedza na ogrzewaniu
@conradowl miałem kilka dni temu podobnie w PL, ósma rano i pizga, więc na pewno poniżej 10, ja kurtka, słuchawki na kaptur grubej bluzy, nawet skarpetki już Cata, takie trochę grubsze. A tu na przystanek przychodzi ziomeczek, na oko szkoła średnia, krótka nogawka, krótki rękaw i chuj, stoi jak gdyby nigdy nic xD ja w moim wieku pewnie przeziębiłbym się w jakieś 6 minut w takich warunkach.
@conradowl @conradowl hehe, to jak z glanami - w zimę stóp nie czuć (a też myślę o zimach dwie dekady temu), w lato można sobie odparzyć, ale nie nie, zajebiste buty na każdą pogodę xD. Ziomka nie było stać, i dostał desantówki. Na początku mi zazdrościł, ale potem role się odwróciły - to ja zazdrościłem jemu butów xD. Chuj, i tak chodziłem aż podeszwę przetarłem
@conradowl starsza siostra też miała Martensy, wysokie, barwione na czerwono
Jak przez mgłę pamiętam też, że wcześniej mieliśmy takie niby-glany z placu, rozwaliły się bardzo szybko i miały futerko w środku xD takie glany dla ubogich, bo na pierwszy rzut oka było widać że coś jest nie halo. No i później rodzice mieli lepszy finansowo okres, bo pamiętam że poszliśmy do sklepu dr. Martensa i chyba na dwa razy, ale siostra dostała te dojebane Martensy, a ja też bardzo fajne Steele. A ziomek właśnie desantówki i to był but nie do zajebania, do tego lepszy w skrajnych warunkach. No ale nie glany
Po drodze jeszcze chyba były gdzieś Vansy - i ja miałem strasznie niewygodne, i chodziłem w chamskich podróbach które były spoko. A później to już przyszedł czas na pierwsze markowe "adidaski".
@conradowl moje pierwsze to były Najacze, ale dzisiaj rzeczywiście jestem #teamnewbalance. Lata temu miałem takie typowo letnie i były fajne no ale taka siateczkowa klasyka od NB, a kilka lat temu poszedłem szukać jakichś fajnych, uniwersalnych, i w normalnych cenach nie było nic ciekawego, mimo że byłem na outletach. Aż wszedłem do NB, w cenie najtańszych Nike w których klej był zaciągnięty jak gips na ścianie były fajne buciki na boskiej podeszwie, założyłem i już nie miałem pytań... I tak mam już kolejne na nogach
Zaloguj się aby komentować