Kobieta zadzwoniła do mnie, że pod naszym "chodnikiem" z palet mamy węże.
W piątek będę w domu. Wszystkie tymczasowe prowizorki rozbieram W pizdu I pozbywam się.
#weze #zaskroniec

Kobieta zadzwoniła do mnie, że pod naszym "chodnikiem" z palet mamy węże.
W piątek będę w domu. Wszystkie tymczasowe prowizorki rozbieram W pizdu I pozbywam się.
#weze #zaskroniec

@jimmy_gonzale pełna zgoda. Wszystko jest kwestią podejścia. Jak od dziecka słyszymy "jaki wstrętny pająk", "jaki ochydny wąż", "uwazaj bo ten robal cię ugryzie", to mamy pewne zachowania i emocje zakodowane w głowie. Większość tych żyjątek boi się człowieka i nie ma zamiaru wchodzić z nami w interakcję. Ja sobie zawsze przypominam, co mi ojciec powiedział jak byłem dzieckiem. "To Ty wchodzisz jako gość do ich świata a nie one do twojego".
@zed123 moja kobieta I córki są bardzo za zwierzętami i zasadniczo nie obawiają się ich. Wydaje mi się, że lęk przed wężem jest raczej czymś naturalnym dla człowieka. Sam wiem po sobie, że kiedy ostatnio widziałem węża na żywo, to wróciłem do baru bo wytrzeźwiałem na momencie po tym, jak prawie wdepnąłem w jakąś jadowitą zmiję w Kenii.
Dodatkowo wolę nie oswajać dzieci z takimi zwierzętami, bo nie darował bym sobie gdyby np. najmłodsza oswoiła się z zaskrońcem, a następnym razem ukasilaby ja żmija bo kilkuletnie dziecko by się pomyliło i doszłoby do sytuacji ekstremalnej. Prawdopodobieństwo znikome ale nie zerowe.
Najważniejsze, że poszły, w sumie popełzły sobie w pizdu.
Zaloguj się aby komentować