Kiedyś wyszedłem z koleżanką na jedno piwko góra osiem i jak po spotkaniu wracałem w nocy piechotą (mieszkałem w centrum) to obiecałem jej, że napiszę że wróciłem coby nie martwiła się, że jestem porobiony i śpie gdzieś w krzokach.


Dotrałem do domu. No i zamiast konwersacji sms z koleżanką, wybrałem w telefonie jakąś konwersację masową z życzeniami świątecznymi, gdzie ona była na liście.


I tym sposobem może kilkadziesiąt osób w środku nocy dostało SMS ode mnie:

  • Jestem już w domu

#truestory

Komentarze (8)

@tosiu Studentem będąc, pewnej piątkowo/sobotniej nocy (trasa bardzo dobrze znana, od jednego baru do baru), nosząc w kieszeni telefon, który się odblokował, nieświadomie zacząłem uciskać jeden przycisk. Jego funkcja zmieniała się zależnie od kontekstu, szło to mniej więcej tak:

menu > sms > nowy > opcje > do > grupa > rodzina > wyślij

Kilkadziesiąt osób w całej polsce zaczęło sie niepokoić, a jedna ciotka nawet zadzwoniła zapytać co się ze mną dzieje

Ja tak kiedyś życzenia wysłałem w sylwestra to zrobił się smsowy czat grupowy ( nie wiem jak to możliwe, nie sprawdzałem) i wszyscy sobie wysyłali życzenia i zdjęcia jak się bawią - często ludzie którzy się nie znali ani nie widzieli bo ja byłem wspólnym znajomym. Śmieszna akcja

Zaloguj się aby komentować