Kanclerz Niemiec Friedrich Merz: „Jutro, 6 czerwca, przypada rocznica D-Day, kiedy to Amerykanie zakończyli wojnę w Europie...”

Prezydent Trump: „To nie był dla ciebie przyjemny dzień”.

Edit. Merz odpowiedział : "To było wyzwolenie mojego kraju z nazistowskiej dyktatury."


I tak sobie płynie dzień za dniem.


https://streamable.com/j85wu8


#usa #trump #wojna #polityka

Komentarze (16)

ja pi⁎⁎⁎⁎le... prezydent najpotężniejszego kraju świata.

Mertz powinien odpowiedzieć że 26 maja też miała miejsce rocznica pewnej wojny z której wyniku również z pewnością nie jesteś zadowolony(wojna secesyjna)

@alaMAkota Z Twojego postu wynika, że Trump mu dopiekł...

A naprawdę to Trump się naciął na ładną i szybką ripostę gościa, który jest ewidentnie bardziej ogarnięty niż on ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Merz szybko skwitował komentarz Trumpa, mówiąc:

To było wyzwolenie mojego kraju z nazistowskiej dyktatury.

@onlystat bardziej chodzi o poziom dyskusji na najwyższym szczeblu, który ostatnimi czasy drastycznie spadł.


Nie wnikam kto "wygrał debatę", "zniszczył", kto kogo "zaorał".

@alaMAkota zgadzam się w 100%.

Nie chce podkręcać napiętej już wszędzie atmosfery, ale ten spadek w jakości dyskusji koreluje mocno z "konserwatywnymi" uczestnikami takich rozmów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@onlystat Ale to nie było żadne wyzwolenie kraju Merza z dyktatury. Ci rzekomo "wyzwalani" Niemcy nie chcieli tego wyzwolenia.

@FriendGatherArena Jemu o to chodzi.

To jest jego celem.

Pokazanie, że ruskie słowo jest nic nie warte

I pokazanie, wewnątrz, że świat bez niego i amerykanów by się sam rozpadł.

@FriendGatherArena Hipoteza jest taka, że zwiększy dostawy broni na Ukrainę tak, żeby Rosja musiała się z niej wynieść.

Przynajmniej tak mówił przed wyborami.

Komentarz Merza jest idiotyczny i ahistoryczny. On zaprzecza historii własnego kraju i obraża własnych rodaków zabitych przez Aliantów. 6 czerwca 1944 dla 90% Niemców (jak nie więcej) był nieprzyjemnym dniem i bardzo niewielu znalazłoby się takich, którzy traktowaliby to jako wyzwolenie.


Moim zdaniem wspominanie o tym czy świętowanie "wyzwolenia" przez kanclerza Niemiec, jest żenujące. Zamiast przyznać, że faktycznie, byliśmy po różnych stronach, ale to było dawno a teraz zmieniliśmy się i jesteśmy sojusznikami, tworzy fałszywą narrację rzekomego "wyzwolenia" którego "wyzwalani" wcale nie chcieli. Czy to naprawdę takie trudne powiedzieć prawdę, przecież to już jest 80 lat po wojnie.

Zaloguj się aby komentować