Jestem ateistą, jednak traktuję to jako wyraz braku wiary, a nie kompleksową filozofię życiową. Jest to porównywalne do definiowania swojej tożsamości przez brak pasji do filatelistyki. Nawet gdyby osoby niezbierające znaczków okazały się zdrowsze, nie można by uznać, że jest to bezpośredni efekt tego niezbierania. Tym bardziej absurdalne wydaje się tworzenie z tego odrębnej kategorii czy przynależność do grupy "niezbieraczy znaczków".
#zdystansem
