
Premier Donald Tusk złoży kontrasygnaty pod postanowieniami w sprawie powołania czterech członków zarządu NBP. Informację jako pierwsze podało Radio ESKA. Podobnie nieoficjalnie informacje przekazało PAP Biznes oraz dziennikarz Polsat News Marcin Fijołek. Otwierając posiedzenie rządu doniesienia te potwierdził Donald Tusk.
– Zgodnie z rekomendacją pana ministra (Andrzeja) Domańskiego złożyłem podpis, kontrasygnatę, pod propozycjami nowych członków zarządu NBP. Odesłaliśmy już te dokumenty do prezydenta, tam jeszcze trzeba jego podpisu – mówił Tusk, otwierając 3 listopada posiedzenie rządu. – NBP musi być chroniony przez nas wszystkich przed jakimiś niepotrzebnymi wstrząsami, groził nam klincz (...) brak możliwości prowadzenia prac przez NBP. Dlatego zdecydowałem się na ten gest – dodał.
Dziennikarze Radia ESKA ustalili, że 2 listopada doszło do spotkania pomiędzy ministrem finansów Andrzejem Domańskim a prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim.
Donald Tusk zgodzi się na nowych członków zarządu NBP, by nie otwierać nowego frontu po eskalacji ws. TK
W czasie spotkania przedstawiciel rządu miał poinformować Adama Glapińskiego, że premier Donald Tusk złoży podpisy pod wnioskami prezydenta o powołaniu do zarządu NBP czworga nowych członków: Marty Kightley, Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego.
Również PAP Biznes potwierdziło w dwóch źródłach, że w poniedziałek doszło do spotkania ministra Domańskiego i prezesa Glapińskiego oraz że premier zamierza złożyć kontrasygnatę pod wnioskiem o powołanie członków zarządu NBP.
Jak twierdzi Radio ESKA, decyzja Tuska podyktowana miałaby być niechęcią do „otwierania kolejnego frontu” po wydarzeniach w Trybunale Konstytucyjnym, a dodatkową przesłanką byłaby decyzja agencji S&P ws. ratingu Polski, która ma zapaść 6 listopada.
Ministerstwo Finansów, Kancelaria Premiera oraz Narodowy Bank Polski nie komentują telefonicznie tych ustaleń, oczekujemy na informacje mailowe w tej sprawie.
W poniedziałek minister finansów Andrzej Domański mówił w RMF24, że wolałby, aby kwestia zarządu NBP została uregulowana. Dodał, że będzie rozmawiał z premierem o podpisach pod wnioskiem o powołanie nowych członków.
4 listopada upływa kadencja Adama Lipińskiego w zarządzie NBP
Sytuacja w zarządzie NBP jest napięta, bo już 4 listopada upływa kadencja Adama Lipińskiego, członka zarządu Narodowego Banku Polskiego. Jego odejście może doprowadzić do sytuacji bez precedensu – liczba członków zarządu zmniejszy się do pięciu, choć zgodnie z ustawą o NBP organ ten powinien liczyć od sześciu do ośmiu osób, nie wliczając prezesa banku. W praktyce oznaczałoby to, że najważniejszy organ wykonawczy banku centralnego będzie działał w składzie mniejszym niż przewiduje ustawowe minimum.
#wiadomoscipolska #nbp #polityka
#owcacontent