Jeden przejazd McLarena i prawie pół mln zł kosztów dla gminy
https://share.google/FKOzZuGfFdnCEgJuC
Grubsza akcja z mclaren'em, który wjechał w dziurę na gminnej drodze.
#samochody #ubezpieczenia
Jeden przejazd McLarena i prawie pół mln zł kosztów dla gminy
https://share.google/FKOzZuGfFdnCEgJuC
Grubsza akcja z mclaren'em, który wjechał w dziurę na gminnej drodze.
#samochody #ubezpieczenia
@Opornik to prawda, i jest na szczęście dużo lepiej, niestety wiele dróg gminnych to ciągle masakra, zwłaszcza na pipidówkach, zwłaszcza w tzw Polsce "B". Czy Twoim zdaniem fakt, że ogolnie się poprawiło, zwalnia gminy z obowiązku dbania o stan techniczny dróg? Tym którzy mówią "naprawcie tę drogę" mają odpowiadać: "Eee tam. Nie trzeba. Jeszcze kilkanaście lat temu, Polska stała dziurawych drogami"?
@Opornik ale to nie jest kwestia bogatości. Tak działają ubezpieczenia. Jeśli wartość szkody przekracza kwotę ubezpieczenia, ubezpieczyciel występuje o różnicę. Kiedyś byłem w zarządzie wspólnoty mieszkaniowej. Suma OC na członka zarządu wynosiła po 200k. Było nas trzech. Na jednym (nie moim) osiedlu zdarzył się wypadek, gdzie zginął mieszkaniec i rodzina złożyła pozew na 1,2 mln - wygrali. Tam też były trzy osoby w zarządzie, też OC po 200k i 600k poszło z OC, a po 200k każdy z nich płacił z własnej kasy. Oba osiedla ogarniał ten sam ubezpieczyciel. W kolejnym roku zrezygnowałem. Tak działają ubezpieczenia. Ktoś musi zapłacić.
@Opornik no tak, ale jak ktoś nie potrafi ogarnąć takiego ubezpieczenia a pcha się do zarządzania gminą, to na kopach powinien wylecieć w sekundę. Ale wszyscy wiemy jak to działa. Układy, układziki i do wladz gmin trafiają często ci co mają gadane i układy a ci kompetentni, wybierają inne kierunki "rozwoju".
@jarezz tak to jest, jak się nie ma OC. Tak, czytałem artykuł, w nagłówku niby jest mowa o polisie, ale dalej że cała szkoda to 450 tysięcy i że prawie pół miliona z tego zaplaci gmina xd
zapewnienie samochodu zastępczego (samo auto zastępcze wygenerowało koszt ponad 200 tys. zł).
( ಠ ͜ʖಠ)
W ogóle to śmierdząca sprawa, bo jakim cudem oprócz auta zastępczego jeszcze rekompensata za to, że nie mógł auta używać?
Może jeszcze auto zastępcze wypożyczył w swojej firmie i policzył połowę wartości tego uszkodzonego?

@Felonious_Gru nie wiem czy śmierdząca, typowe cwaniactwo które popłaca a które normalny człowiek zwyczajnie oleje bo nie chce mu się kopać z sądami.
Ale załóżmy że masz firmowe auto (McLaren ze względów podatkowych podejrzewam na firmę) wpadasz w dziurę, wcześniej żadnego znaku o uszkodzeniu a dziura duża - generalnie wina gminy.
Normalnie max co byśmy zrobili to pisma do gminy, wysyłanie dowodów i przyjęcie trzeciej wyceny + wzięcie tego co nam przysługuje z OC czy AC.
A jak masz hajs i prawnika który robi twoje sprawy udowadniasz że straciłeś przez wypadek konkretną ilość $$ przez brak auta, do tego każdy dzień zwłoki dokumentujesz i choć gmina się nie zgadza papuga pisma wysyla, całość trafia do sądu i jako że gmina oczywiście zaniedbuje niektóre rzeczy - przegrywają a bogaty jest jeszcze bogatszy pomimo tego że pozornie stracił.
Choć McLaren na wartości straci pewnie gruby % przez taki wypadek, ale chyba trzeba się z takimi rzeczami liczyć jeżdżąc ogólnie po zwykłych drogach.
@Felonious_Gru @Aksal89 Na bank musiał dostać auto tej samej klasy. Mi przy starym phaetonie dawali q7, 7er Albo S-klasę do wyboru. Wątpię, żeby legalnie można było wynająć taki samochód (track day - wysokie ryzyko, inny wynajem - podatki, zgaduje przyczyny).
Tak czy inaczej musiał dostać taką samą klasę. Czy mógł wynajmować w celach zarobkowych auto zastępcze? Nie wiem ale wątpię. Gdyby sam używał auta do wykonywania zlecenia to chyba inaczej wygląda.
@Felonious_Gru wybacz ale ostatnio głowę mam zajętą czym innym i może bez ładu piszę. Z drugiej strony jestem ciekawy, czy dostaje się auto zastępcze, jeśli ma się firmę wynajmujacą auta na track day. Wydaje mi się, że składka byłaby gigantyczna. Teraz kolejne pytanie, czy jakakolwiek firma wynajęła by na auto zastępcze furę za kilka baniek z dużym ryzykiem, że będzie rozjebane.
Mimo to, uważam, że przypadek McLarena I dochodu utraconego to raczej utracony dochód z event'ów typu kawalerski, a jeśli chodzi o tor, to jazda jako pasażer inaczej tego nie widzę. Nawet jak przerzucał to auto między torami, to ja wolałbym lawetę wziąć.
Zaloguj się aby komentować