Jechałem rowerem przez las, nagle za łukiem widzę przed sobą trzy panie z kijeczkami dziarsko maszerujące całą szerokoscią ścieżki.

Dojeżdżając zrobiłem pojedyńcze "dryń" dzwonkiem, panie się rozstąpiły, mijając je powiedziałem "dziekuję", a one jeszcze zdążyły odpowiedzieć "proszę".


Dalej jeszcze był pan co w lesie psa na smyczy wyprowadzał.


Nie wiem do jakiego uniwersum mnie dzisiaj rzuciło, ale fajnie jest.


#gownowpis

Komentarze (12)

@emdet najgorzej to krzyknąć np. "uwaga z lewej" bo wtedy taka kobita wchodzi Tobie centralnie pod koła, bo myślała o tym drugim lewo xD miałem taką sytuację

Zawsze mówię dziękuję jak ktoś mnie przepusci jak rowerem jadę. Dzwonią nie używam bo mnie stresuje dzwonienie na kogoś;)

@growl oj bez dzwonka w Warszawie to samobójstwo na ścieżkach. Psy, dzieci, ludzie stojący na środku - no dzwonić trzeba regularnie

Zaloguj się aby komentować